Category zso5grudz

Wytyczanie granic jest obrzędem religijnym

Woły, które ciągnęły pług Romułusa wytyczający granicę pomoerium, składano później na ofiarę. U Latynów przeprowadzanie granicy połączone jest ze składaniem ofiar, a w następstwie znaki graniczne stają się bogami granic. Zabija się mianowicie ofiarę, której krew spływa do wgłębienia przygotowanego na znak graniczny, wrzuca się tam również popioły ze stosu ofiarnego, wlewa się napoje ofiarne, po czym wkopuje się w nie uprzednio namaszczony i uwieńczony pal czy kamień graniczny. Ceremonię tę powtarza się podczas Terminaliów[21]. W Polsce na świeżo wzniesionym pagórku, który zastępuje kamień graniczny, okłada się rózgą małego chłopca – zwyczaj, który dziś uchodzi za żart, a który jest niewątpliwie przeżytkiem obrzędu. Wytyczanie i periodyczne odnawianie granic odbywa się w dawnym prawie polskim w sposób, który zachował charakter obrzędu. Podkomorzy danej ziemi objeżdża granicę w towarzystwie stron, sąsiadów – szlachty i starszyzny wybranej spośród chłopów – wszyscy konno. Tej eqidtatio22i – tak bowiem brzmi termin prawny – towarzyszą obwieszczenia wygłaszane trzykrotnie na każdym z narożnych kopców, na który wchodzi woźny i wokoło którego zgromadzeni obecni składają przysięgę.

czytaj dalej

Jabłka bogini Idunn mają szersze znaczenie

Zajrzyjmy do Eddy. Natychmiast zwraca tam naszą uwagę osoba bogini Tdunn. Nie trzeba już szukać dalej. Idunn jest dokładnym odpowiednikiem mitycznym bogini wyobrażonej na pomnikach z Domburga. Jej funkcją wśród Azów I3J, jej jedyną racją bytu jest przechowywanie w dobrym stanie ich zapasów jabłek. Trzyma je ona w skrzyni, z którą się nie rozstaje, podobnie jak Nehalennia ze swym koszem. Jest to więc iz pewnością bogini domowa.

czytaj dalej

POEZJA PATRIOTYCZNA – EPOKA WSPÓŁCZESNA

Odrodzenie natchnienia w okresie walk i klęsk narodowych. Ostatnie przebłyski poezji w dawnym stylu. Liryka nowożytna. Alegoria patriotyczna. Poezja bojowa. Ballada, opo- wieść, piśmiennictwo religijne. Satyra i parodia w XVIII i początku XIX w. Upadek twórczości w połowie XIX i odrodzenie w XX w.

czytaj dalej

Hyperboreowie i ich lokalizacja

Pierwszymi zajmiemy się tylko mimochodem. Niewątpliwie Hyperboreo- wie byli jednym z ludów, które Grecy umieszczali gdzieś na skrajnej północy. Jakiekolwiek byłoby najwcześniejsze pochodzenie ich nazwy oraz genealogia wyobrażeń o szczęśliwości i cnotach, które im przypisywano – ostatnie badania są przeważnie zgodne co do tego, iże odpowiadał im jakiś rzeczywiście istniejący lud, którego ojczyzny szukać należy nad brzegami Morza Bałtyckiego. Lecz wiadomości nasze – a właściwie raczej przypuszczenia — o stosunkach tego ludu z ludami Morza Egejskiego, a przede wszystkim z Grecją, prowadzą zbyt daleko na zachód od interesujących nas krajów, na drogę łączącą Adriatyk, kraj Wenetów[20] i Istrię – ze Skandynawią poprzez łańcuch Alp i kraje Europy środkowej. Z tej to drogi korzystały ładunki miedzi i brązu, płynące aż do Skandynawii w zamian za bursztyn bałtycki. Zwracają także uwagę w Skandynawii liczne ślady kultów słonecznych z okresu brązu. Wydają się one prowadzić do Delos. A Delos jest właśnie miejscem, gdzie mit o Hyperboreach jest najbardziej zadomowiony i najściślej związany z kultem. Interesujące jest również zagadnienie – do którego zamierzamy wrócić kiedy indziej – owych grodzisk w Niemczech, nazywanych ogólnie Trojaburgen, a w Karelii Vavilony (Babilony): najdawniejsze – jak się wydaje – okazy i wyobrażenia tych grodzisk spotykamy w krajach egejskich, a wzdłuż tej samej drogi, co droga brązu i bursztynu, łączą je one z krajami, objętymi promieniowaniem cywilizacji skandynawskiego brązu. Kwestia ta jest zbyt jeszcze mało zbadaną, by móc się o niej wypowiedzieć. Niemniej jednak rozporządzamy garścią faktów wymownych, przede wszystkim charakteru archeologicznego, które rzucają nowe światło na stary mit delijski. Przestaje się on nam wydawać li tylko produktem czystej fantazji. Rzeczywistość wpleciona jest w nim w tkaninę bajki: rzeczywistość nie tylko charakteru religijnego, a więc rzeczywistość delijska, ale także rzeczywistość gospodarcza, a mianowicie wymiany' pomiędzy mieszkańcami wybrzeży dwóch mórz wewnętrznych: morza południa i morza północy Europy, dokonywane w okresie cywilizacji egejskiej i w epoce mniej odległej.

czytaj dalej

MITYCZNY DZIK U GALÓW I BRYTONÓW WYSPIARSKICH

Dla interpretacji wielu galijskich i brytońskich wyobrażeń dzika, których część ma z pewnością znaczenie religijne, można wyzyskać – o wiele bardziej niż to zrobiono dotychczas – opowieść o Kulhwchu. Treść jej osnuta jest na motywach mitycznych. Jest to historia zejścia do Podziemi: bóg umarłych – w danym wypadku Yspaddaden Penkawr – zostaje zabity przez herosa imieniem Kulhwch, który bierze za żonę Olwen, córkę podziemnego władcy. Szatą, jaką historia ta przybrała w Walii, są dzieje wyprawy do Labiryntu: labiryntem jest zamek Yspaddadena Penkawra i – podobnie jak w dziejach Tezeu- sza – Kulhwchowi pomaga Olwen. Tylko że potwór z Labiryntu nie jest bykiem, lecz istotą o ludzkiej postaci. Podział ról jest też inny. Cudowne zwierzę, odpowiednik Minotaura i byka z Krety, jest tu dzikiem i jako taki zjawia nam się w dwojakiej postaci: z jednej strony jest to Twrch Trwyth, istota skojarzona z Yspaddadenein Penkawrem, z drugiej zaś – sam bohater który się urodził na legowisku maciory i jest tej samej co i dzik substancji.

czytaj dalej

Co czeka na człowieka po śmierci

Wszystko co się tyczy materialno-psychologicznych znamion, wspomnień lub wrażeń niższego Skandhas (przymiotu) piątego pryncypu (Manas) przez nowo odrodzonego (ja) w Devachan jest odrzucone, jako zbędność, gdyż z czysto duchowymi spostrzeżeniami i uczuciami szóstego pryncypu (Buddhi) niewiele ma podobieństwa. Ten ostatni pryncyp wiąże się z jedną cząstką piątego pryncypu i przezeń wzmocniony jest, bo ta właśnie cząstka jest konieczna, aby dusza w Devachan otrzymała duchowe, boskie pojęcie o swojej jaźni. Inaczej bowiem, bez tej świadomości Monada nie mogłaby uświadomić związku pomiędzy pierwiastkiem czynnym i biernym („moje” i „twoje”). Wszystko zatem, co należy do niższej sfery duchowej dla duszy wstępującej w wyższą sferę – istnieć przestaje, dusza na progu Devachan, przed wejściem doń zostawia to za sobą. Dopiero w końcu mniejszego cyklu, po wypełnieniu siedmiu okresów, wspomnienia znowu wypływają na powierzchnię świadomości, gdy winy i zasługi, jako zbiorowa suma przebytych form życia ważone są na wagach odwiecznej sprawiedliwości.

czytaj dalej

DRZEWO ESUSA I KULT SZLAKÓW RZECZNYCH W GALII CZ. II

Prawą ręką podnosi nóż i uderza ofiarę, uchwyconą lewą ręką. Lecz ofiarą tą nie jest drzewo. Jest nią wąż. Prawda, że nie jest to wąż wielogłowy jak klasyczna Hydra. Lecz w przedstawieniach plastycznych Hydry – zwłaszcza w Galii – wielogłowość nie jest bezwzględną regułą. Bóg Smert (…) jest więc ogniwem pośrednim pomiędzy Esusem a grupą galo-romańskich Herkulesów, którzy są z pewnością bogami lub bohaterami tubylczymi przekształconymi w Herkulesa. Istotnie, wężohójca jest w krajach celtyckich postacią tak rozpowszechnioną192, że nic nie skłania do podejrzeń, iż zawdzięcza tu swe istnienie wpływom rzymskim. Nie bez podstaw można więc widzieć w Esusie boga spokrewnionego z Herkulesem: z jednej strony z zabójcą Hydry, z drugiej z wędrowcem, który zdobył wrota tajemnych siedzib i z wysp odległych sprowadził na powrót woły, byka czy cudowne owoce 193.

czytaj dalej

Samobójcy

Samobójcy, którzy w celu ucieczki od życia zniszczyli swój fizyczny organizm i jego siłę materialną, przechodzić muszą wiele cierpień, właśnie z powodu niewyczerpanej energii życiowej. Naturalnym następstwem tego czynu (o ile został spełniony umyślnie i z pełną świadomością) jest dla nich to, że nadwerężają tym czynem swój szósty i siódmy pryncyp, nie niszcząc ich wprawdzie bezpowrotnie, mogą bowiem z nimi jeszcze wejść w połączenie, jeśli w dalszej przemianie zdobędą się na poddanie się swemu przeznaczeniu i gorąco zapragną osiągnąć wyższą sferę. O ile jednak silniejszą będzie tęsknota za światem i życiem, wówczas spadają one jeszcze niżej i jeszcze więcej przywiązują się do materii. Dusze te wówczas przepełnione są namiętnościami lub zmysłowymi żądzami i przechodzą w strefę intensywnych pożądań (Kama loca). Tam jednak, wobec tego, że nie mają już fizycznej możliwości zadowolenia swoich żądz, usiłują zawładnąć organizmem żywego człowieka, aby móc stworzyć sobie warunki dla odczuwania zmysłowych rozkoszy. Tym jednak sposobem narażają się na wielkie niebezpieczeństwo – bo o ile nadejdzie chwila, w której mieli umrzeć naturalną śmiercią – nieśmiertelna ich cząstka (monada) może pójść na wieczystą zatratę57.

czytaj dalej

„Organizmy religijne“ zrodzone z podziału przestrzeni

Stanowią one tyleż odrębnych indywidualności, ile jest odgraniczonych wycinków przestrzeni. Dwa miasta, dwie parafie różnych mają bogów i różnych patronów. Rzecz to nieistotna, czy oznacza się ich nazwą jednostkową czy rodzajową. Duchy lokalne: Matki, Matrony, Duchy Opiekuńcze czy Fortuny, są wyłączną własnością tych miejscowości, wsi, miast czy okręgów, w których się je czci. Toteż ludzie starają się je wyróżnić za pomocą przydomków toponomicznych [7]. Podobnie Madonny dwóch kościołów, sąsiadujących ze sobą, -są różnymi Madonnami, a Matka Roska z Lourdes nie jest identyczna z Matką Boską Częstochowską.

czytaj dalej

Poezja religijna

Ze względu na formę przyjęto zaliczać do liryki niektóre rodzaje utworów, które treścią swą zbliżają się raczej do epiki. Mowa o panegirykach, pochwałach zmarłych, proroctwach, satyrach. Jest w nich obecny, jak w epice, element powieściowy: chwali się albo gani zalety i wady, czyny i poniechania, przy czym opisuje się i opowiada. Jednak poeta, może pozornie – gdyż często pisze na zamówienie – bez przekonania, ale bądź co bądź zajmuje określone stanowisko względem tematu. A zdarza się, że naprawdę jest wzruszony. Dlatego i my omówimy te rodzaje poezji w związku z liryką.

czytaj dalej

Każde istnienie jest względne

To, co nazywamy „przestworem”, jest tylko wynikiem naszej wyobraźni. Światy wyższe nie są od niższych oddzielone. Jakkolwiek się to wydawać może niepojętym Należy tu nadmienić, że te szczegóły zostały udzielone w 1883 r., czyli 20 lat wcześniej, nim pani Curie-Skłodowska zrobiła odkrycie Radium i Helios.

czytaj dalej

Zjawiska natury przesądzają o wyborze świętego miejsca

Regułą dotyczącą tych fal natężenia świętości oraz przerw między nimi jest pewna konwencja geometryczna. Nie znaczy to, by właściwości fizyczne terenu nie miały żadnego wpływu na wybór miejsca kultu czy na szlak graniczny. Jest rzeczą jasną, że obecność źródła, groty, skały, jakiegoś osobli- we go drzewa w określonym miejscu predestynuje je, że tak powiemy, na miejsce święte. Podobnie łańcuchy wzgórz, szlaki wodne, drzewa stają się granicami lnb pełnią rolę znaków granicznych. Mierniczowie rzymscy zowią je termini antę missi t2,!.

czytaj dalej