Category zso5grudz

Liryka miłosna irlandzka

W wielu wypadkach, jak zauważono już i jak tego przykład widzieliśmy w Pożegnaniu Szkocji przez Deirdrą, z poczuciem życia i piękna natury zespala się wzruszenie miłosne. Kochanek, jak Mider przed Etainą, roztacza obraz przyrody, na której łonie chciałby żyć z kochanką. Często poeta zestawia pogodną harmonię dwóch serc z harmonią lasu, łąk, gór. Albo przeciwnie, życie kipiące, ukryte za pozornie spokojnym obliczem przyrody, przeciwstawione jest ciszy, upragnionej dla udręczonej istoty kochanej: „nie śpi rogacz – śpiewa Grainne Diarmaidowi – nie przestaje bekować: nie ogarnia go senność w kniei, pełnej kosów: – nie śpi łania, beczy i wzywa plamistego jelonka: biega wśród krzaków, nie spoczywa w kryjówce: – nie śpi nocy dzisiejszej cietrzew na wrzosowisku, gdzie wiatr hula swobodnie: słodki jest głos jego dźwięczny: nie śpi nad potokiem. – Ty śpij trochę, śpij choć troszeczkę, nie lękaj się niczego, mężu, któremu miłość swą dałam, synu 0’Duibhne, Diar- maidzie!“.

czytaj dalej

Społeczeństwo celtów oparte na współzawodnictwie

W społeczeństwach tych, w których hierarchia, zależna od chwały przodków, odnawiana jest nieustannie w drodze współzawodnictwa, poeta gra rolę ważną. Jego rzeczą jest dawne chwały opiewać i znaleźć natychmiast formułę godną chwały nowej, zdobytej na polu wałki czy w pojedynku, czy zasłużonej hojnością. Poeta ustala opinię, jest jej organem. Jako taki zajmuje w plemieniu i na dworze królewskim stanowisko urzędowe, boć przecież to, co wyrażają jego improwizacje, jest stwierdzeniem faktu o charakterze publicznym. Urzędnik to tym więcej ceniony, że jako piewca dawnej potęgi i chwały plemiennej musi znać nie tylko opowieści i pieśni o zdarzeniach, ale również genealogie członków grupy. Musi także być znawcą prawa, wiedzieć, jakie przywileje i jakie ciężary wynikają z zajęcia tego czy innego stopnia w hierarchii, gdy opiewa zajmującego ten stopień. Najdawniejszy znany nam poeta celtycki jest leż zawsze historykiem i znawcą prawa, jest uczonym i jednocześnie piewcą nadwornym.

czytaj dalej

Opowieści cyklu Finna – kontynuacja

Spośród nich zasługuje na wzmiankę szczególną zatytułowana Zaloty o Etainę, bo jest wdzięczna. Etáin jest boginią, małżonką boga Midera, jednego z wodzów plemion bogini Danu. Pewnego wieczora wyszła z zaklętego pałacu podziemnego, by spojrzeć na piękny świat ludzki. Ale że była duszkiem, więc lekką, wiatr porwał biedną boginię i miotał nią poty, aż przez dymnik wpadła do sali, gdzie właśnie ucztował król. Byłaby utonęła w pucharze królowej, ale ta ją z winem połknęła. Po dziewięciu miesiącach królowa powiła córkę, którą nazwano także Etáin i którą, gdy dorosła, wydano za króla-sąsiada. Nie pamięta ona, że w innym życiu była boginią. Ale pamięta Mider, który, że tęskni do żony, zjawia się chcąc ją skusić do powrotu. Etáin odmawia, a wówczas Mider porywa ją. Pieśń, którą śpiewa, roztaczając przed Etainą czarowny obraz świata bogów, jest przepięknym utworem lirycznym. A natychmiast po nim następuje scena pełna niezrównanego komizmu. Mianowicie Etáin, której Mider podoba się, ale która jest osobą rozważną i dobrze o sobie myślącą, zapytuje kim jest, kto go rodzi? Biedny bóg, jako że bogiem jest, nie ma przodków. Wówczas Etáin wybucha: człowiek, sam nie wiedzący, kto był jego ojcem, ośmiela się podnieść wzrok na nią, córkę królewską, żonę tak godnego męża, jak król Eochu o Końskim Pysku! I trajkocze osłupiałemu Miderowi dwie listy przodków, każdą złożoną z kilkudziesięciu !imion.

czytaj dalej

UTWORY TREŚCI NARRACYJNEJ CZ. II

Cykl epicki ulacki, zwany tak od królestwa Uladh (dziś Ulster), którego walki z sąsiednim królestwem Connacht (dziś Connaught) stanowią tlo składających go opowieści, ustalił się w głównych swych zrębach nie później niż w wieku VI i VII. Głównymi bohaterami są po bar mac Nessa i jego siostrzeniec, niezwyciężony Cńchu- lainn: po stronie przeciwnej para królewska Ailill mac Magach i żona jego Medh (czyt. Méw). Wszystkie opowieści grupują się około jednej centralnej, znanej pod tytułem Toin Bó Cúalnge (czyt. Tajn bo KüFnjy), tzn. Zagnanie krów z Cúalnge. Ogromnej objętości opowieść ta – dłuższa znacznie od Iliady i Odysei razem wziętych dotyczy współzawodnictwa naprzód między Ailillein i Medbą spie rających się o to, kto z nich bogatszy, następnie między Connacht i Uladh, reprezentowanych przez bohaterów, w końcu między dwoma bykami, jednym, który należy do Aililla, drugim z krainy Cúalnge w Uladh, o którego zdobycie Medb wytoczyła wojnę. Pojedynek tych dwu byków boskich – są bowiem wcieleniami dwu bóstw – kończy opowieść, w której rolę główną gra Ciichulainn, sam jeden wstrzymujący cale wojsko nieprzyjacielskie. Zaklął je był, by się nie ruszyło z miejsca, aż jaki wojownik nie zabije go w pojedynku.

czytaj dalej

PARODIA I HUMORESKA CZ. II

W parodii jednej z opowieści cyklu ulackiego, Feis Bricrend, Uczta u Bricriu, Cuchulainn – w opowieści poważnej dokazujący cudów męstwa – przedstawiony jest jako głuptak, który zachowuje się tak, jak przysłowiowy słoń w składzie porcelany. Z cyklem laigeńskim wiąże się również kilka parodii, z których najzabawniejsza jest Gonitwa za Gilla Decair, tzn. „za parobkiem przyczyniającym kłopotu“. Widzimy w niej bohaterskich fiannaów, spasłych i niezgrabnych, którzy naprzód nie mogą zmusić półzdechłej szkapy do ruszenia z miejsca. Wsiada na nią cała ich gromada. Koń rozpłaszcza się pod ciężarem, lecz kopanie piętami nie pomaga nic. Aż tu pan jego, ów „parobek“, który pokłócił się z Finnein, rzuca służbę i rusza w świat. Koń odzyskuje od razu siły i goni za nim. Pozostali na grzbiecie jego dzielni wojownicy są poniesieni. Krzyczą bezradnie. Ktoś zdołał pochwycić konia za ogon i porwany zostaje również. Finn i reszta fianna’ów gonią zadyszani za koniem, który goni za swym panem – a ten nie chce stanąć. Przebiegają wszystkie wertepy Irlandii, gonitwa przechodzi na wyspy pobliskie i wciąż trwa. Jest to karykatura Gonitwy za Diarmaidem i Grainną.

czytaj dalej

Występowanie Herkulesa w literaturze

Herkules jest tu nie tylko tym z bogów, który Jowiszowi Optimo Maximo i Junonie Reginae towarzyszy najczęściej. Łączy go z nimi stosunek szczególnie ścisły: jest ich odpowiednikiem na przeciwnym biegunie kręgu bóstw skojarzonych. W napisach imię jego jest ostatnie z imion bogów wielkich: wymieniane są po nim już tylko bóstwa lokalne lub szczególne, jak Genii miejsc i zrzeszeń ludzkich. Na podstawach kolumn i na „kamieniach o czterech bogach“ postać jego zajmuje ścianę przeciwległą do tej, którą zdobi postać Jowisza albo Junony33. Ze nie chodzi tu o zepchnięcie boga hierarchicznie niższego na plan ostatni, ale o wyraz stosunku stałego, dowodzi fakt, że Herkules pozostaje na ścianie tylnej wówczas nawet, gdy wśród wyobrażonych postaci pojawia się bóstwo podrzędne, jak Genius, o ile tylko na ścianie przedniej pomnika widnieje Jowisz albo Juno. Natomiast w tych wypadkach, gdy wyobrażenia tych bóstw naczelnych brak, postać Herkulesa wysuwa się częstokroć na pierwsze miejsce, gdy tak wielkie bóstwa, jak Minerwa albo Mars, zadowalać się muszą ścianami bocznymi. Najwymowniejszym wszakże jest jeden z posągów znalezionych w Trewirze. Wyobraża on Jowisza siedzącego na tronie, którego oparcie zdobi postać gotowego do walki Herkulesa. Władca, optimo máximo hire rządzący w pokoju pokojowym światem, połączony tu jest z groźnym bojownikiem niebian, pogromcą bezbożnego rodu buntowniczych Gigantów. Jowisz i Herkules uzupełniają się nawzajem34.

czytaj dalej

Kult Jowisza Optimi Maxima

Te same warstwy dostarczają w Galii wyznawców najgorliwszych kultowi Imperium. Jak stwierdził Toutain94, w żadnej prowincji rzymskiej nie spotyka się tylu, co w Belgice i w Lugdunensis napisów osób prywatnych na cześć bogów urzędowych, przy czym osoby te nie chwalą się żadnym tytułem, noszą nazwiska brzmiące bardzo skromnie, słowem należą do drobnego mieszczaństwa. Dużo jest też napisów korporacji rzemieślniczych i kupieckich. Nie dziwna, że z kultem Jowisza Optimi Maximi i bóstwa cesarskiego skojarzyli ci ludzie swoje rodzime bóstwa, które stały się ich bóstwami zawodowymi – Merkurego, Mlnerwę, Herkulesa i Apollina. Występowanie Herkulesa na kolumnach „Jeźdźca z Wężonogiem“ znamionuje dalszy etap tego rozwoju, zmienionego pod wpływem idei monistycznych przybyłych ze wschodu i wyrażających się, jak wykazał p. Poisson93, w' kulcie boga słonecznego pojętego jako bóstwo światowe i urzędowe jednocześnie. Herkules jest tu wciągnięty w orbitę tego boga, jest jednym z jego przejawów, jego mocą pokonywania buntowników i potworów. Niemniej jest on dalszym ciągiem dawnego galo-romań- skiego Herkulesa przedzierzgniętego w Esusa, który tylko przesiąkł wpływami obcymi w międzynarodowym środowisku nadreńskim, gdzie mieszali się z Celtami Rzymianie, Germanowie i Grecy, gdzie jednak również był on zawsze czczony, jak to widzimy, przez warstwy najszersze i gdzie także – dowodem Saxanus i Herkules szpitalny – stal się bogiem zawodowym, równoległym Merkuremu i Mineirwie.

czytaj dalej

Herkules Wężobójca

Wszystkie – jest ich cztery – zachowane w Paryżu w Musée des Thermes (tzw. Musée de Cluny)-, odlewy w Muzeum Saint-Germain. Reprodukcje u Esp., IV, 3132-3135, tamże bibliografia. piony został kult Węiżobójcy greckiego. Herkules jest w dorzeczu Sekwany dalszym ciągiem boga SMERT (…).

czytaj dalej

Mieszkańcy astralnej przestrzeni

W wznoszeniu się ludzkości do jej przeznaczenia należy odróżniać pewne określone cykle – mniejsze lub większe okresy istnienia. Wielki okres obejmuje postęp ludzkości, począwszy od pierwszego pojawienia się pierwotnego człowieka z jego eterycznymi właściwościami, aż do bytowania w fizyczno-materialnym ciele i jego wznoszenie się aż do stanu duchowo-boskiego. Ten wielki okres obejmuje siedem okresów mniejszych. Bliższe szczegóły w „Nauce tajemnej” H. P. Bławackiej T. I, str. 704.

czytaj dalej

Intencja jest wszystkim

Mówimy ci to wszystko, bo wiemy, że tak jest, ponieważ stwierdziliśmy to własnym doświadczeniem. Takie ofiary bez względu na to, czy to byli ludzie dobrzy lub źli, popadają w sen i budzą się dopiero w „dniu sądu ostatecznego”, tj. wtedy gdy przychodzi czas na wielką walkę pomiędzy wyższymi i niższymi pryncypami, przed wejściem w okres kiełkowania. Wtedy stać się może to, że siódmy i szósty pryncyp połączy się z częścię piątego i wejdzie do Akasa Samadhi, jednakże odłączona część duchowa piątego pryncypu jest zbyt słaba, aby się odrodzić w Devachanie i wówczas od razu przyobleka się w nowe ciało, aby na tej lub innej planecie rozpoczęć nowę wędrówkę ziemskę. Pomiędzy ludźmi majęcymi brzydkie nałogi niewielu ma pojęcie o tym, że skracaję przez nie swoje własne życie. Ich występki pocięgaję za sobę karę: nie skutek, ale przyczyna pocięga karę (intencja określa moralnę wartość uczynku). Człowiek, który ginie wskutek nieszczęśliwego wypadku, tak samo nie jest samobójcę, jak uczony, który na skutek zbyt wytężonej pracy nabawił się zapalenia mózgu.

czytaj dalej

Opowieści o świętych

Nie rozwijały się one jedynie w odgrodzonej od świata celi zakonnej, ale także na miejscu zebrań świątecznych, wśród rzesz ludu świeckiego przybyłego w pielgrzymce i szukającego rozrywki po nabożeństwie. W irlandzkich Żywotach tendencja budująca jest obecna. To należy do rodzaju. Ale jest też w nich więcej reminiscencji folkloru i nawet mitologii pogańskiej niż w jakiejkolwiek innej literaturze hagiograficznej. Dotyczą nieomal wyłącznie świętych rodzimych, a tych lud kochał, czuł ich bliskość, przeniósł na nich to uczucie, którym otaczał był epickie wcielenia swego ideału. Święci irlandzcy są też nie tylko bohaterami w rozumieniu kościelnym – bohaterami cnoty chrześcijańskiej – ale, tak jak wyglądają w Żywotach, podobni są dziwnie do dawnych bóstw. Opowieści o nich łączą się w cykle. Każdy Żywot jest cyklem, zbiorem opowieści poszczególnych, niczym poza osobą świętego nie związanych z sobą, a popularniejsi święci są przedmiotem całych cyklów Żywotów. Najwięcej legend oplata się wkoło postaci świętego Patryka, którego Żyicoty mamy już z wieku VII, oparte na źródłach z VI. Potem idą święty Columcille (czyt. Kolumkill), święta Brigit z Kiłdare, dwaj Ciarani (czyt. Kiaran).

czytaj dalej