Category zso5grudz

Wewnętrzna istota człowieka (astralna) – kontynuacja

Z drugiej jednak strony wola człowieka wytężona przed snem może nadać duchowi pewien oznaczony kierunek: tym sposobem następuje prąd myślowy skierowany w określone miejsce i astralne ciało przez to zmuszone jest podczas snu fizycznego tam się skierować. Dzieje się to za pomocą pewnego określonego prądu nerwów mózgowych – impuls nadany im na jawie działa mechanicznie po zgaśnięciu. Tak więc jeżeli człowiek przed zaśnięciem mocno postanowi pokazać się drugiemu i z tą myślą zasypia – wola jego pozostanie w działaniu i jest zupełnie dopuszczalne i możliwe, że temu drugiemu ukazać się on może we śnie lub na jawie, chociaż nawet sam może o tym po przebudzeniu wcale nie wiedzieć, ponieważ jego fizyczne władze mózgowe nie są dostatecznie wysubtelnione, aby przyjmować i zatrzymywać wrażenia osiągnięte przez jego ciało astralne24.

czytaj dalej

EPOS „ZAGNANIE KRÓW Z KOLNI” – WALKA Z FERDIADEM CZ. II

Tymczasem Kuchulajnn dojechał do brodu. Ferdiad stał na południowym brzegu, Kuchulajnn siadł na północnym. Ferdiad powitał Kuchulajnna. – Witam twoje przybycie, Kuchulajnnie – -rzekł Ferdiad. – Powitanie wydaje mi się szczere, o ile dotyczy czasu aż do niniejszej chwili – odrzekł Kuchu- lajnn – dziś jednak nie polegam już na nim. – I to jeszcze Ferdiadzie – dodał Kuchulajm-n – właściwsze byłoby, gdybym to ja ciebie powitał, nie ty mnie, gdyż ty właściwie przybywasz do krainy i do dzielnicy, w której ja mieszkam. Nie jest też przystojne, że to ty przychodzisz, by ze mną bój toczyć i walkę, natomiast byłoby właściwsze, gdybym to ja wyszedł na bój i na walkę z tobą, albowiem przed tobą (są gnane) kobiety i dzieci nasze, nasze konie i nasze stadniny, nasze stada i nasze woły, i nasze bydło! – Pięknie Kuchulajnnie – rzekł Ferdiad – cóż cię skłoniło stawiać mi czoło w boju i w walce? Albowiem, gdyśmy razem byli u Skathach, u Uathach i u Aife, byłeś mi pacholęciem służebnym, które czyściło moje oszczepy i ścieliło mi łoże. – To prawda – odrzekł Kuchulajnn – jeślim to jednak czynił dla ciebie, to ze względu na moją młodość i nic to nie ma do mnie obecnie, nie ma bowiem takiego bohatera na świecie, któremu bym dziś nie był zdolny stawić czoła. Po czym każdy z nich uczynił drugiemu ciężki zarzut wypowiedzenia przyjaźni.

czytaj dalej

WKŁAD CELTÓW W LITERATURZE POWSZECHNEJ

Zagadnienia pozostałe: literatura gnomiczna, prawnicza, naukowa. Echa celtyckie w literaturze powszechnej: postaci, wątki, rekwizyty. Powstanie romansu. O literaturach celtyckich należałoby powiedzieć niejedno jeszcze, by obraz ich nie wypadł jednostronnie, by uwzględnić choćby tylko najbardziej charakterystyczne jego rysy. I tak, nie były tu omówione ani przysłowia, których mamy bogate zbiory, ani tak liczne w utworach wszelkiego rodzaju oraz istniejące samodzielnie maksymy, sentencje, kilkowyrazowe streszczenia, dotyczące rzeczy i spraw najrozmaitszych. Są tam obserwacje obok sformułowań zasad postępowania, są wiadomości historyczne obok zaklęć, wezwań, błogosławieństw. Łączone w triady, zajmują one niepomiernie wiele miejsca w rękopisach średniowiecznych, zwłaszcza w walijskich. Dziś jeszcze włościanin irlandzki czy pasterz szkocki, rybak bretoński czy górnik walijski lubuje się w powtarzaniu i w układaniu krótkich powiedzeń, cenionych tym bardziej, im w mniejszej ilości słów zawarta cięta uwaga, kostyczność czy życzliwość. Zapewne: wszystkie ludy są pod tym względem podobne. Jednakże wśród wielu podobnych Celtowie wybijają się na jedno z najpierwszych miejsc jako twórcy i miłośnicy literatury gnomicznej. Należałoby przeto literaturę tę omówić. Ale czy to możliwe? Mamy wprawdzie pomniki jej rozciągające się w Irlandii i w Walii na przestrzeni tysiąca lat. Wszelako nie badał ich dotychczas nikt. Poza tym, że istnieją, że są liczne i różnorodne, że są niezmiernie interesujące i że można, jak wszędzie zresztą, rozróżnić kilka odmian utworów gnomicz- nych, nikt nie może powiedzieć o nich nic: ani o przemianach tego rodzaju literackiego, ani o powodach tych przemian, ani o warunkach powstawania utworu.

czytaj dalej

EPOS „ZAGNANIE KRÓW Z KOLNI” – WALKA OBU BYKÓW

Opowiemy teraz o Medbie. Męiżowie Erynii zostali przez nią zaproszeni do Kruachan, aby przyjrzeli się walce obu byków. Oto, co zdarzyło się Czarnemu z Kulni: gdy zobaczył piękną nieznaną mu krainę, wydal z siebie swe trzy głośne mowy-ryki. Białorogi z Ai usłyszał go… Podniósł głowę i ruszył przed siebie do Kruachan, aby spotkać Czarnego z Kulni…

czytaj dalej

Merkury z Trewiru

W każdym razie mam prawo wnioskować, że zarówno w Trewirze, jak w Paryżu, drzewo obalane przez boga jesit świętym drzewem znad wody, drzewem lokalnym miejsca, w którym statki nautarum przybijają do brzegu, krótko mówiąc – opiekuńczym drzewem portu rzecznego.

czytaj dalej

Stosunek płciowy pomiędzy ludźmi i duchami

Stosunek taki jest możliwy, lecz nie pociąga za sobą zapłodnienia. Uwaga: Szczegółowe omówienie tej kwestii mogło by nas zaprowadzić na ciemny teren wampiryzmu, inkubów i sukubów (Patrz Fryderyk Schiller Narzeczona z Koryntu). Jeśli człowiek poznał tak zwaną „materializację duchów”, nie będzie miał w tej kwestii żadnych wątpliwości. Możliwą jest podobna materializacja istot astralnych, stworzeń elementarnych (?, Elementarwesen) i różnych widm, które są widzialne lecz niedotykalne, inne znów dotykalne lecz niewidzialne, a jeszcze inne dostępne i dla wzroku, i dla dotyku, a mające zupełnie ludzką powierzchowność. Płciowe stosunki z takimi „duchami” nie posiadającymi ducha, wywołują ohydne formy myślowe – w pismach Teophrastusa Paracelsusa wiele o tej kwestii znaleźć można szczegółów. P y t a n i e: Na czym opierają się różne rodzaje wiedzy?

czytaj dalej

Siła życiowa (Thima) i siła wzrastania – kontynuacja

Doświadczenie nas uczy, że nawet na najdalej położonych wyspach żyj? rośliny, których tam nikt nie zasiał, a nawet wiadomym jest, że każdy grant produkuje tylko specjalnie pewne rośliny, na skałach powstaj? mchy, na łykach trawy itp. We wszy stkim jest wszystko. To, co istnieje jako pryncyp w duchu świata, osiągnięte jest przez zetknięcie ze światem materialnej polamości i za pomoc? działania Thimy (siły życia) rozwija się, jako zarodek, z którego przez pośrednictwo Mkasa i Fohat powstaj? formy odpowiadaj?ce osi?gniętym w wieczności idealnym praobrazom. Porównać to można z odbiciem jakiegoś przedmiotu w lustrze.

czytaj dalej

Wulkan w Galii

Na drugim z tych dwu szlaków przewozowych, w Dijon, znaleziono nagrobek jakiegoś nautae saońskiego, dowodzący, że zmarły zajmował się nie tylko transportem rzecznym, lecz również lądowym: widzimy na nim wyładowywanie wozu napełnionego zbożem120. W Nîmes nieznana kobieta poświęciła ołtarz Wulkanowi i Wiatrom, Volcano et Ventis: jej postać klęczącą przed bogiem odnajdujemy na głównej ścianie pomnika121. Mamy tu niewątpliwie do czynienia z wypełnieniem ślubu złożonego przed podróżą przez morze. Wulkan zajął miejsce Neptuna czy Oceana – bogów, których się wzywało zazwyczaj wespół z Wiatrami122.

czytaj dalej

PARODIA I HUMORESKA

Element parodiowy w utworach poważnych. Utwory humorystyczne, w których role na- czelne grają bohaterowie epiccy. Parodie i humoreski nowożytne. Równie prawie stara, jak epika, a twardszego życia jest w Irlandii parodia. Nie jest ona złośliwa. Świadczy po prostu o zdolności zauważania w każdej rzeczy strony śmiesznej obok poważnej, tym śmieszniejszej, im rzecz uroczystsza. Poeci i opowiadacze parodiują siebie samych, własne tematy, własnych bohaterów. Zaledwie pokazali nam którego z nich w pełni chwały, przechodzą natychmiast do przedstawienia go w postaci groteskowej. Sceny humorystyczne wplecione są w opowieści najbardziej tragiczne. Opowiadacz korzysta z każdej sposobności, by wybuchnąć śmiechem, poironizować, pozwolić odpocząć słuchaczom.

czytaj dalej

Rozmieszczenie religijnych jakości przestrzeni

Ta konwencja geometryczna dotycząca rozmieszczenia religijnych jakości przestrzeni ma swój odpowiednik w konwencji liczbowej określającej przerwy pomiędzy falami intensywności, poprzez które przejawia się świętość. Przypominamy sobie, że to przy szóstym milowym kamieniu granicznym odprawia się publiczny kult Termiuałiów. Mierniczowie rzymscy uznają szóstą granicę za granicę główną, licząc od cardo i decimanus [311, które są punktem wyjścia. W myśl reguł ich sztuki mierzony teren dzieli się na równe kwadraty, których wszystkie granice są proste i przecinają się w ustalonych odległościach, co prowadzi oczywiście do tego, że na brzegach parcelowanej przestrzeni – pomiędzy granicą naturalną a sztuczną – albo brakuje ziemi, albo też jest jej za dużo dla utworzenia regularnych kwadratów. Tych pozostałych parceli o kształcie nieprawidłowym, zwanych agri subsicivi czy extraclusi I32J, nie oddaje się osadnikom. Aż do czasów Domicjana pozostają one własnością Imperium, inaczej mówiąc, w praktyce są ziemią niczyją, której użytkowanie zabronione jest sąsiednim osadnikom i która zachowuje charakter obszarów nieokreślonych. Ziemie te są więc tej samej natury, co granice. Wreszcie pomiędzy wielkością jednostki terytorialnej a rozległością rozciągających się wokoło niej stref istnieje pewna proporcja, której się przestrzega. Miasto Rzym powiększa się przede wszystkim w zależności funkcjonalnej od powiększania się Agri Italici, to jest posiadłości ludu rzymskiego w Italii, a później Imperium. Każdemu z tych powiększeń towarzyszy uchwala Senatu ogłaszająca nowe granice po- moerium, którego kolumny przesuwa się dalej.

czytaj dalej

Krytyka Komentarzy bereńskich

Salomon Reinach w swej doskonalej krytyce Komentarzy berneńskich (Teutates, Esus, Taranis) tezom tym odmawia, można powiedzieć, wszelkiej wartości. Lecz krytyka jego odnosi się głównie do tych punktów, w których komentator usiłuje upodobnić bogów galijskich do rzymskich. Wiadomo, że wyniki tych usiłowań w ogóle nie mogą być brane pod uwagę. Natomiast to, co mówią Komentarze o samych rytuałach, jest prawdą, zostało bowiem potwierdzone przez inne źródło. Myślę, że mam prawo przyjąć l-o, że ofiara przez powieszenie była praktykowana w Galii: 2-0, że ma ona związek z kultem drzew: 3-0. że jest to praktyka kultu Esusa jako boga skojarzonego z drzewem (jedyna funkcja tego boga, jaką znamy z bezpośredniego dokumentu): 4-o, że Esus mógł być niekiedy upodobniony do Marsa. Nie wyklucza to zresztą w żadnym razie ani tego, że ofiara przez powieszenie

czytaj dalej

BÓG DRWAL CZ. II

Niewątpliwie precyzja Komentarzy berneńskich budzi zastrzeżenia i nieufność. Lecz zawarte w nich informacje potwierdzają pomniki i inne teksty. W Teutates człowieka poświęconego na ofiarę pławiono w cebrzyku, semicu- pium – dosłownie w pół-beczce – zanurzonego w wodzie głową na dół61. Otóż na jednej z płyt wewnętrznych kociołka z Gundestrup można zobaczyć postać, trzymającą za nogi człowieka i pławiącą go w wielkim naczyniu głową w dół62. Ten typ ofiary, jak to miałem okazję wskazać na innym miejscu, był też praktykowany w Irlandii63. Należy zatem wierzyć komentatorowi i nie poddawać się przesadnie sugestii, że przykłady ofiary przez powieszenie znajdujemy tylko w krajach germańskich.

czytaj dalej