Wzniesienie ludzkiego ducha do nieba

W tym słodkim śnie, który jej wydaje się być rzeczywistością, obcuje ona z ukochanymi, czy są oni jak ona, już poza życiem, czy przebywają jeszcze na ziemi. Jest więc otoczona ukochanymi istotami, które w jej pojęciu są równie jak ona szczęśliwe, one same na ogół bliskości tej nie odczuwają: zaledwie czasem ukazuje im się zmarła droga istota, wtedy człowiekowi wydaje się, że zstąpiła do niego z nieba, tymczasem jest wprost przeciwnie – to on duchem wzniósł się tam, gdzie ona w szczęśliwości wiecznej przebywa.

Wiele subiektywnych natchnień, które w duszy naszej się zjawiają, maja źródło swe w niebie i są dowodem, że umieliśmy ducha naszego wznieść do nieba. Człowiekowi nie wtajemniczonemu trudno rozróżnić prawdę od mamidła. W muzyce mogą jednocześnie zabrzmieć dwa tony – każdy z nich jest odrębny, a jednak z drugim stanowi całość: tak samo pomiędzy dusza żywego człowieka a dusza nieżyjącego, może powstać harmonijne połączenie, jeśli astralne drgania obu duchów w jeden ton się połączą. W Devachanie tak samo, jak na ziemi istnieją różne stopnie odczucia szczęśliwości. Devachan jest pojęciem idealnego raju, stworzonym przez samego człowieka: tło więc jest takie, jakiego on sam najgoręcej pragnie, zaś otoczenie jego stanowią istoty, najwięcej przez niego kochane. Te przeżycia w Devachanie wprowadzają jego własne „ja” w pewien prąd, który w końcu doprowadza go do nowego ucieleśnienia, które następuje na wyższym lub niższym stopniu, odpowiednio do warunków przez jego karmę wytworzonych. Wszystko w naturze, zwłaszcza w święcie subiektywnym, jest tak harmonijne, że nie może zajść żadna pomyłka, siłą bowiem, o której jest mowa kierują Dyan Chohanowie łub Thatagatowie. Devachan w zestawieniu z naszymi grubymi materialnymi pojęciami może być tylko określony jako stan duchowy. Różne stopnie tej duchowej cielesności mogą określić różnicę istniejącą pomiędzy różnymi stanami bytu w Devachanie. Zona dzikiego człowieka trzymając w objęciach swoje dziecko, nie jest ani trochę mniej szczęśliwa od królowej i odnajduje dziecko swoje w Devachanie, choćby ono przedwcześnie zmarło, zanim nawet zdążyło odbyć swoje siedmiorakie wcielenie, a więc zanim było w możności wstąpić w Devachan: tam bowiem wszystkie pragnienia spełnione będą. Jeśli chcesz nazwij stan ten snem. Życie obiektywnie jest również niczym innym, jak panoramą, w której migają żywe obrazy. Szczęśliwość, jakiej dostępuje Indianin w swoim niebie, gdzie odnajduje ulubione swoje myśliwskie rozrywki, jest równie wielka, jak szczęśliwość kulturalnego człowieka, ulegającego ekstazie duchowego zachwytu, w którym słyszy symfonie, śpiewane przez anielskie chóry. Nie jest winą Indianina, że urodził się w takich warunkach, iż dla niego dostępne są tylko rozkosze polowania, niosącego śmierć różnym stworzeniom: pomimo słabego swego rozwoju, mógł w innych swoich przymiotach dosięgnąć ideału, mógł być kochającym ojcem, dobrym synem, troskliwym małżonkiem. Dlaczegóż więc nie miałby on otrzymać spełnienia swoich pragnień? Inna rzecz, jeśli człowiek cywilizowany, wykształcony rozkoszuje się zabójstwem i popełnia okrucieństwa nad zwierzętami: taki oczywiście znajdzie się w Avitchi49 Indianin postępuje niemoralnie, lecz nie działa przeciwko moralności, o której jeszcze nie ma właściwego pojęcia. Przy następnym wcieleniu przybiera formę, według stopnia, który mu prawo ewolucji przeznaczy. Inaczej dzieje się z człowiekiem cywilizowanym, który już pojmuje moralność, a pomimo to działa przeciw niej. Okrucieństwami, które popełnia, poniża sam siebie, staje się poniekąd zwierzęciem. Każde „ja” jest przeznaczone do przejścia w takie bytowanie, które odpowiada jego poprzedniemu sposobowi życia i myślenia: wyjątek stanowią tacy, którzy przez swój gruby „magnetyzm” popadli w prąd, prowadzący do „planety śmierci”. Ta bowiem jest zarówno w znaczeniu fizycznym jak i mentalnym – satelitą naszej ziemi 50.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>