Poeta celtycki

Wiedza jego jest nie z tego świata. Zdobycie jej wymaga długich lat nauki mozolnej, wtajemniczeń i prób, powolnego osiągania stopnia po stopniu. Poeta celtycki jest przeciwieństwem poety ludowego, nieuczonego śpiewaka z bożej łaski. Ten jest lekceważony: to „taki, co wiersze układa według własnego rozumienia“, mówią o nim teksty prawne i za obrazę jego czci przyznają odszkodowanie znikome. Natomiast filc irlandzki czy bardd walijski zajmują jedno z najwyższych stanowisk w społeczeństwie oraz na dworze. To poeta kunsztowny, wprawny w wierszowaniu w każdym z niezliczonych rodzajów rozmiarów, umiejący wybrać odpowiadający tematowi, używający obrazów, metafor, porównań jak należy, i tych, co należy – zgodnie z ustalonymi prawidłami, na których straży stoi arystokratyczne jego audytorium i przede wszystkim jego koledzy zawodowi, gotowi skorzystać z każdej sposobności, by wytknąć pomyłkę i zająć jego miejsce. Obok lej biegłości technicznej poeta winien wykazać się zwłaszcza wiedzą. Musi być gotów odpowiedzieć na każde zapytanie, pod grozą utraty urzędu.

Gdy dodamy, że poeci nadworni stanowią w każdym kraju bractwo ścisłe, w którym stopnie osiąga się wykazaniem uczoności i sprawności zawodowej, zrozumiemy, skąd bierze się stałość kierunku rozwoju literatur celtyckich.

Są to literatury szkolne – przez szkołę rozumiejąc organizację, mającą swą rację bytu w pielęgnowaniu własnej tradycji. Nie dziw też, iż tak wiele spośród przekazanych nam utworów, polecanych jako mistrzowskie, robi na nas wrażenie popisowych sztuczek. Są na przykład długie wiersze irlandzkie, w których nic nie ma prócz imion własnych, ułożonych w harmonijne szeregi. Nie znaczy to jednak, by wyłączona była z tej szkolnej twórczości wszelka inwencja. Owszem, poeci miewają talent, czasem nawet więcej niż talent, i mimo lekceważenia, które żywią dla twórczości ludowej, nieraz zapożyczają od niej tematy, postacie, całe nawet opowieści. Zmuszają ich do tego własne ich audytoria, w których, obok dostojnych panów, obecni są – wprawdzie na szarym końcu, ale przecież obecni – współplemieńcy stanu prostego. Ale owe inwencje i zapożyczenia są wiązane w jedno z tym, co tradycyjne. Prozę przeplata się wierszem w rozmiarach uczonych, podkreśla się i uwypukla te wartości estetyczne i moralne, które są przez szkołę uznane.

Leave a reply

You may use these HTML tags and attributes: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>