Daily Archives 2017-08-12

Walijski romans rycerski – kontynuacja

Na każdym kroku zaklęte zamki, szlachetne panie znające się na czarach i umiejące przybrać inną postać, jak te wróżki, którymi wieśniacy kimryccy zaludniają dotychczas pieczary, jeziora i źródła swego kraju. Romans rycerski walijski pełen jest folkloru, który zwykle nie jest jedynie rekwizytem dodatkowym, dekoracją – tę rolę gra on w Geraint ag Enid – ale jest częścią składową treści najgłębszej. Wśród opowieści młodszych, choć nie najmłod szych, jest jedna, Math ab Mathonwy, która od początku do końca jest opowieścią o czarach, przemianach postaci ludzkiej w zwierzęta, tworzeniem niewiast z kwiatów, zaklęciach, wcieleniach. Aczkolwiek treść mitów pogańskich przestała już być od dawna przedmiotem wiary bezwzględnej, żyją one w Mabi- nogion dalej jako niewyczerpane źródło natchnienia. Autorzy nie czerpią z nich po to tylko, by bawić czy dziwić. Traktują je tak samo, jak historię i jak obserwacje rzeczywistego życia ludzkiego. Stosunek ich do cudowności jest szczery i prosty, i to zaznacza się tak wyraźnie w ich utworach, że wystarcza, by postawić je oddzielnie od średniowiecznych tzw. romans d’aventures kontynentalnych. Młodsze opowieści nie przeciwstawiają się starszym. Są późniejszym stadium jednolitego rozwoju.

czytaj dalej