Daily Archives 2017-06-24

Postępy anglizacji w XIX w. i schyłek piśmiennictwa

Rozkwit poezji szkockiej w wieku XVIII był krótkotrwały. W porównaniu z okresem tym wiek XIX podobny jest do szarej jesieni, następującej nagle po bujnym lecie. Przyczyny tego faktu są głębsze. W pierwszym rzędzie postawić trzeba szybką modernizację Wyżyny. Archaiczny ustrój plemienny, który przetrwał był aż do Culłoden prawie że nienaruszony, ulega rozkładowi tak szybkiemu, iż za czasów Waltera Scotta – w niespełna osiemdziesiąt łat po wielkiej klęsce – jest już tylko zamierzchłym wspomnieniem. Przyczyniły się ilo tego niewątpliwie represje, znacznie bardziej jednak wciągnięcie dotychczas zamkniętej w sobie Wyżyny w orbitę nowoczesnego rozwoju społecznego. Potomkowie wolnych i dumnych pasterzy, myśliwych i zbójników górskich schodzą w Nizinę po zarobek. Inni, bardzo liczni, szukają szczęścia za oceanem. Wyżyna wyludnia się. Nie ma też dworów, w których wódz podejmował współ- plemieńców i gdzie poeta, piewca chwały rodowej, znajdował zawsze wdzięcznych i hojnych słuchaczy. Potomkowie wodzów siedzą w Londynie w Izbie Parów. Przy tym dotychczasowy rozwój literatury szkockiej nie był dość równomiernie wszechstronny, by była ona gotowa zaspokoić wszystkie potrzeby umysłowe społeczeństwa, modernizującego się z pokolenia na pokolenie. Literatura ta była nieomal wyłącznie balladowa, liryczno-uczuciowa i liryczno-reli- gijna, utwory w prozie sprowadzają się do nielicznych kazań oraz do pism polemicznych, które straciły wszelką aktualność. Piśmiennictwa naukowego nie ma. Nauczywszy się czytać Gaelowie mają natomiast do rozporządzenia piśmiennictwo w języku angielskim, zdolne zaspokoić wszystkie ich potrzeby, i korzystają zeń tym skwapliwiej, że język angielski nie jest dla nich językiem narodu obcego: cala przecież Nizina mówi od wieków po angielsku tylko, a ludność jej była zawsze ostoją odrębności politycznej królestwa Szkocji.

czytaj dalej

Egan O’Rahilly

Poeci owej epoki przeważnie są żołnierzami sami, a jeden z najwybitniejszych, Pierce Forriter (zm. 1653), był nawet wodzem i to z najdzielniejszych. Wojska Cromwella pokonały już były kraj cały, a on jeszcze się trzymał i szarpał wroga, aż pojmany skończył na szubienicy. Piewcą głównym walki z wojskami Wilhelma Orańskiego jest Dawid 0’Bruadair (zm. 1697 czy 1698). Ale w najbardziej urozmaicony talent wyposażony jest Egan 0’Rahilly (tworzył w czasie ok. 1700 – ok. 1726), wręcz genialny, na przemian subtelny i mocny, autor Wizji, Lamentów i satyr. Obok wymieńmy mistrza formy Oweina Roe O’Sullivana (zm. 1784), którego pieśni, mimo kunsztow- ności swej, bardzo szybko przeniknęły między lud. Shane Clarach MacDonnel 1691-1754), gorący zwolennik Karola Edwarda Stuarta, był piewcą nadziei obudzonych przez wojnę 1745 r., następnie gorzkiego zawodu. Tadhg Gaedha- lach O’Sullivan (zm. 1795), prosty włościanin z Kerry, tworzy za młodu piosenki lekkiej treści, a w starości poematy moralne i religijne. Andrew Magraith (zm. 1791) jest zdolnym piosenkarzem, nie lękającym się żartobliwej sproś- ności, jest również zdolnym satyrykiem. Rzadko płodny i wielostronny jest Shane O’Neaghtan (zm. 1720), który pozostawił szereg ballad osjanicznych. przezabawną satyrę na tych, co wietrząc skąd wiatr wieje na gwałt uczą się angielskiego (pod tytułem Przygody Edmunda O’Clery’ego) oraz traktat hi- storyczno-geograficzny. O poezjach ślepego poety Turlougha 0’Carolana była już mowa. Dodajmy, że był jednocześnie harfiarzem i że sam układał melodie do pieśni swoich oraz odwrotnie, dobierał słowa do własnych melodii. Opowieści epickie prozą układa w tymże czasie ostatni, który ten rodzaj uprawia, nie ostatni jednak z talentu Michael Comyn (zm. 1760), autor pięknego Oisiiui w Tir na n-Ogh (w Ziemi Młodych, tj. bóstw). Literaturę religijną reprezentują kazania biskupa Gallaghera (zm. 1735). Przed nim jeszcze biskup Bedell przełożył na nowo Pismo święte na język irlandzki, czym przyczynił się niemniej walnie od Keatinga do ustalenia języka literackiego.

czytaj dalej

Liryka religijna sięga czasów bardzo dawnych

Temat żalu nad minioną bezpowrotnie młodością, użyty znacznie rzadziej, wyzyskany został przez bezimiennego poetę wieku X (IX?) dla stworzenia przepięknego poemaciku o Staruszce z Beara, „która niegdyś strojnie i dumnie nosiła się i której ramiona białe pieściły karki królewskie“, a dziś wyschła i koścista w takiej jest nędzy, że nie ma nawet znoszonego płaszcza. Do rodzaju Pożegnań nie miłosnych już, lecz dramatycznych, należy wstrząsająca Schadzka pośmiertna (wiek X), w której ze słów upiora zjawiającego się przed oczekującą nań kochanką wieje zimno grobowe, coś nieubłaganego: „nie czynię ci wyrzutu żadnego, choć o ciebie się biłem… Z pierwszym brzaskiem porzucę, co ludzkie… Idź do domu!… Upiora są słowa moje, upiorem postać… Kobieto, milcz! nie mów do mnie!“

czytaj dalej

Liryka miłosna irlandzka

W wielu wypadkach, jak zauważono już i jak tego przykład widzieliśmy w Pożegnaniu Szkocji przez Deirdrą, z poczuciem życia i piękna natury zespala się wzruszenie miłosne. Kochanek, jak Mider przed Etainą, roztacza obraz przyrody, na której łonie chciałby żyć z kochanką. Często poeta zestawia pogodną harmonię dwóch serc z harmonią lasu, łąk, gór. Albo przeciwnie, życie kipiące, ukryte za pozornie spokojnym obliczem przyrody, przeciwstawione jest ciszy, upragnionej dla udręczonej istoty kochanej: „nie śpi rogacz – śpiewa Grainne Diarmaidowi – nie przestaje bekować: nie ogarnia go senność w kniei, pełnej kosów: – nie śpi łania, beczy i wzywa plamistego jelonka: biega wśród krzaków, nie spoczywa w kryjówce: – nie śpi nocy dzisiejszej cietrzew na wrzosowisku, gdzie wiatr hula swobodnie: słodki jest głos jego dźwięczny: nie śpi nad potokiem. – Ty śpij trochę, śpij choć troszeczkę, nie lękaj się niczego, mężu, któremu miłość swą dałam, synu 0’Duibhne, Diar- maidzie!“.

czytaj dalej

Społeczeństwo celtów oparte na współzawodnictwie

W społeczeństwach tych, w których hierarchia, zależna od chwały przodków, odnawiana jest nieustannie w drodze współzawodnictwa, poeta gra rolę ważną. Jego rzeczą jest dawne chwały opiewać i znaleźć natychmiast formułę godną chwały nowej, zdobytej na polu wałki czy w pojedynku, czy zasłużonej hojnością. Poeta ustala opinię, jest jej organem. Jako taki zajmuje w plemieniu i na dworze królewskim stanowisko urzędowe, boć przecież to, co wyrażają jego improwizacje, jest stwierdzeniem faktu o charakterze publicznym. Urzędnik to tym więcej ceniony, że jako piewca dawnej potęgi i chwały plemiennej musi znać nie tylko opowieści i pieśni o zdarzeniach, ale również genealogie członków grupy. Musi także być znawcą prawa, wiedzieć, jakie przywileje i jakie ciężary wynikają z zajęcia tego czy innego stopnia w hierarchii, gdy opiewa zajmującego ten stopień. Najdawniejszy znany nam poeta celtycki jest leż zawsze historykiem i znawcą prawa, jest uczonym i jednocześnie piewcą nadwornym.

czytaj dalej