Daily Archives 2015-12-23

Intencja jest wszystkim

Mówimy ci to wszystko, bo wiemy, że tak jest, ponieważ stwierdziliśmy to własnym doświadczeniem. Takie ofiary bez względu na to, czy to byli ludzie dobrzy lub źli, popadają w sen i budzą się dopiero w „dniu sądu ostatecznego”, tj. wtedy gdy przychodzi czas na wielką walkę pomiędzy wyższymi i niższymi pryncypami, przed wejściem w okres kiełkowania. Wtedy stać się może to, że siódmy i szósty pryncyp połączy się z częścię piątego i wejdzie do Akasa Samadhi, jednakże odłączona część duchowa piątego pryncypu jest zbyt słaba, aby się odrodzić w Devachanie i wówczas od razu przyobleka się w nowe ciało, aby na tej lub innej planecie rozpoczęć nowę wędrówkę ziemskę. Pomiędzy ludźmi majęcymi brzydkie nałogi niewielu ma pojęcie o tym, że skracaję przez nie swoje własne życie. Ich występki pocięgaję za sobę karę: nie skutek, ale przyczyna pocięga karę (intencja określa moralnę wartość uczynku). Człowiek, który ginie wskutek nieszczęśliwego wypadku, tak samo nie jest samobójcę, jak uczony, który na skutek zbyt wytężonej pracy nabawił się zapalenia mózgu.

czytaj dalej

Opowieści o świętych

Nie rozwijały się one jedynie w odgrodzonej od świata celi zakonnej, ale także na miejscu zebrań świątecznych, wśród rzesz ludu świeckiego przybyłego w pielgrzymce i szukającego rozrywki po nabożeństwie. W irlandzkich Żywotach tendencja budująca jest obecna. To należy do rodzaju. Ale jest też w nich więcej reminiscencji folkloru i nawet mitologii pogańskiej niż w jakiejkolwiek innej literaturze hagiograficznej. Dotyczą nieomal wyłącznie świętych rodzimych, a tych lud kochał, czuł ich bliskość, przeniósł na nich to uczucie, którym otaczał był epickie wcielenia swego ideału. Święci irlandzcy są też nie tylko bohaterami w rozumieniu kościelnym – bohaterami cnoty chrześcijańskiej – ale, tak jak wyglądają w Żywotach, podobni są dziwnie do dawnych bóstw. Opowieści o nich łączą się w cykle. Każdy Żywot jest cyklem, zbiorem opowieści poszczególnych, niczym poza osobą świętego nie związanych z sobą, a popularniejsi święci są przedmiotem całych cyklów Żywotów. Najwięcej legend oplata się wkoło postaci świętego Patryka, którego Żyicoty mamy już z wieku VII, oparte na źródłach z VI. Potem idą święty Columcille (czyt. Kolumkill), święta Brigit z Kiłdare, dwaj Ciarani (czyt. Kiaran).

czytaj dalej

Wytyczanie granic jest obrzędem religijnym

Woły, które ciągnęły pług Romułusa wytyczający granicę pomoerium, składano później na ofiarę. U Latynów przeprowadzanie granicy połączone jest ze składaniem ofiar, a w następstwie znaki graniczne stają się bogami granic. Zabija się mianowicie ofiarę, której krew spływa do wgłębienia przygotowanego na znak graniczny, wrzuca się tam również popioły ze stosu ofiarnego, wlewa się napoje ofiarne, po czym wkopuje się w nie uprzednio namaszczony i uwieńczony pal czy kamień graniczny. Ceremonię tę powtarza się podczas Terminaliów[21]. W Polsce na świeżo wzniesionym pagórku, który zastępuje kamień graniczny, okłada się rózgą małego chłopca – zwyczaj, który dziś uchodzi za żart, a który jest niewątpliwie przeżytkiem obrzędu. Wytyczanie i periodyczne odnawianie granic odbywa się w dawnym prawie polskim w sposób, który zachował charakter obrzędu. Podkomorzy danej ziemi objeżdża granicę w towarzystwie stron, sąsiadów – szlachty i starszyzny wybranej spośród chłopów – wszyscy konno. Tej eqidtatio22i – tak bowiem brzmi termin prawny – towarzyszą obwieszczenia wygłaszane trzykrotnie na każdym z narożnych kopców, na który wchodzi woźny i wokoło którego zgromadzeni obecni składają przysięgę.

czytaj dalej