Daily Archives 2015-12-22

Jabłka bogini Idunn mają szersze znaczenie

Zajrzyjmy do Eddy. Natychmiast zwraca tam naszą uwagę osoba bogini Tdunn. Nie trzeba już szukać dalej. Idunn jest dokładnym odpowiednikiem mitycznym bogini wyobrażonej na pomnikach z Domburga. Jej funkcją wśród Azów I3J, jej jedyną racją bytu jest przechowywanie w dobrym stanie ich zapasów jabłek. Trzyma je ona w skrzyni, z którą się nie rozstaje, podobnie jak Nehalennia ze swym koszem. Jest to więc iz pewnością bogini domowa.

czytaj dalej

POEZJA PATRIOTYCZNA – EPOKA WSPÓŁCZESNA

Odrodzenie natchnienia w okresie walk i klęsk narodowych. Ostatnie przebłyski poezji w dawnym stylu. Liryka nowożytna. Alegoria patriotyczna. Poezja bojowa. Ballada, opo- wieść, piśmiennictwo religijne. Satyra i parodia w XVIII i początku XIX w. Upadek twórczości w połowie XIX i odrodzenie w XX w.

czytaj dalej

Hyperboreowie i ich lokalizacja

Pierwszymi zajmiemy się tylko mimochodem. Niewątpliwie Hyperboreo- wie byli jednym z ludów, które Grecy umieszczali gdzieś na skrajnej północy. Jakiekolwiek byłoby najwcześniejsze pochodzenie ich nazwy oraz genealogia wyobrażeń o szczęśliwości i cnotach, które im przypisywano – ostatnie badania są przeważnie zgodne co do tego, iże odpowiadał im jakiś rzeczywiście istniejący lud, którego ojczyzny szukać należy nad brzegami Morza Bałtyckiego. Lecz wiadomości nasze – a właściwie raczej przypuszczenia — o stosunkach tego ludu z ludami Morza Egejskiego, a przede wszystkim z Grecją, prowadzą zbyt daleko na zachód od interesujących nas krajów, na drogę łączącą Adriatyk, kraj Wenetów[20] i Istrię – ze Skandynawią poprzez łańcuch Alp i kraje Europy środkowej. Z tej to drogi korzystały ładunki miedzi i brązu, płynące aż do Skandynawii w zamian za bursztyn bałtycki. Zwracają także uwagę w Skandynawii liczne ślady kultów słonecznych z okresu brązu. Wydają się one prowadzić do Delos. A Delos jest właśnie miejscem, gdzie mit o Hyperboreach jest najbardziej zadomowiony i najściślej związany z kultem. Interesujące jest również zagadnienie – do którego zamierzamy wrócić kiedy indziej – owych grodzisk w Niemczech, nazywanych ogólnie Trojaburgen, a w Karelii Vavilony (Babilony): najdawniejsze – jak się wydaje – okazy i wyobrażenia tych grodzisk spotykamy w krajach egejskich, a wzdłuż tej samej drogi, co droga brązu i bursztynu, łączą je one z krajami, objętymi promieniowaniem cywilizacji skandynawskiego brązu. Kwestia ta jest zbyt jeszcze mało zbadaną, by móc się o niej wypowiedzieć. Niemniej jednak rozporządzamy garścią faktów wymownych, przede wszystkim charakteru archeologicznego, które rzucają nowe światło na stary mit delijski. Przestaje się on nam wydawać li tylko produktem czystej fantazji. Rzeczywistość wpleciona jest w nim w tkaninę bajki: rzeczywistość nie tylko charakteru religijnego, a więc rzeczywistość delijska, ale także rzeczywistość gospodarcza, a mianowicie wymiany' pomiędzy mieszkańcami wybrzeży dwóch mórz wewnętrznych: morza południa i morza północy Europy, dokonywane w okresie cywilizacji egejskiej i w epoce mniej odległej.

czytaj dalej

MITYCZNY DZIK U GALÓW I BRYTONÓW WYSPIARSKICH

Dla interpretacji wielu galijskich i brytońskich wyobrażeń dzika, których część ma z pewnością znaczenie religijne, można wyzyskać – o wiele bardziej niż to zrobiono dotychczas – opowieść o Kulhwchu. Treść jej osnuta jest na motywach mitycznych. Jest to historia zejścia do Podziemi: bóg umarłych – w danym wypadku Yspaddaden Penkawr – zostaje zabity przez herosa imieniem Kulhwch, który bierze za żonę Olwen, córkę podziemnego władcy. Szatą, jaką historia ta przybrała w Walii, są dzieje wyprawy do Labiryntu: labiryntem jest zamek Yspaddadena Penkawra i – podobnie jak w dziejach Tezeu- sza – Kulhwchowi pomaga Olwen. Tylko że potwór z Labiryntu nie jest bykiem, lecz istotą o ludzkiej postaci. Podział ról jest też inny. Cudowne zwierzę, odpowiednik Minotaura i byka z Krety, jest tu dzikiem i jako taki zjawia nam się w dwojakiej postaci: z jednej strony jest to Twrch Trwyth, istota skojarzona z Yspaddadenein Penkawrem, z drugiej zaś – sam bohater który się urodził na legowisku maciory i jest tej samej co i dzik substancji.

czytaj dalej

Co czeka na człowieka po śmierci

Wszystko co się tyczy materialno-psychologicznych znamion, wspomnień lub wrażeń niższego Skandhas (przymiotu) piątego pryncypu (Manas) przez nowo odrodzonego (ja) w Devachan jest odrzucone, jako zbędność, gdyż z czysto duchowymi spostrzeżeniami i uczuciami szóstego pryncypu (Buddhi) niewiele ma podobieństwa. Ten ostatni pryncyp wiąże się z jedną cząstką piątego pryncypu i przezeń wzmocniony jest, bo ta właśnie cząstka jest konieczna, aby dusza w Devachan otrzymała duchowe, boskie pojęcie o swojej jaźni. Inaczej bowiem, bez tej świadomości Monada nie mogłaby uświadomić związku pomiędzy pierwiastkiem czynnym i biernym („moje” i „twoje”). Wszystko zatem, co należy do niższej sfery duchowej dla duszy wstępującej w wyższą sferę – istnieć przestaje, dusza na progu Devachan, przed wejściem doń zostawia to za sobą. Dopiero w końcu mniejszego cyklu, po wypełnieniu siedmiu okresów, wspomnienia znowu wypływają na powierzchnię świadomości, gdy winy i zasługi, jako zbiorowa suma przebytych form życia ważone są na wagach odwiecznej sprawiedliwości.

czytaj dalej