Daily Archives 2015-12-11

TARVOS TRIGARANUS CZ. II

We wszystkich wątkach Geryon jest istotą potrójną: pojawia się on czasami w postaci trzech walczących w jednym szeregu wojowników, czasami jako olbrzym o trzech głowach. Jest władcą i stróżem krainy niedostępnej dla ludzi, l ecz jak wyobrażenie tej krainy bywa różne, tak też różnie przedstawia się Geryona. Na malowidłach ściennych grobowców etruskich jest on sługą podziemi. Uzbrojony i opancerzony stoi przed tronem Hadesa i przed Persefoną, oczekując rozkazu, o czym świadczy ruch podziemnego władcy136. Ta postać Geryona to antropomorfiezny odpowiednik greckiego Cerbera. Trójglowy, podobnie jak tamten, jak tamten zwyciężony przez Herkulesa – jest panem psa-potwora, którego płaskorzeźby i malowidła z waz greckich przedstawiają niekiedy z dwoma lub trzema głowami137: nazywano go zwykle Orthno- sem, a często także Cerberem138. Mityczna potrójna istota związana ze światem podziemi była więc popularna w świecie starożytnym, a trójglowy bożek galijski mógł być doskonale jednym z jej wcieleń. Przedstawiające go wizerunki przypominają tak uderzająco Geruna etruskiego z Tomba delTOrco z Corneto139, że byłbym bardzo skłonny przyjąć hipotezę, iż mają swój prototyp w plastyce etruskiej140. W każdym razie nie wydaje się, aby ów podziemny Geryon i Tarvos Tri garantís związani byli bardzo bliskim pokrewieństwem.

czytaj dalej

Devachan albo świat niebiański

Miejsce to jest położone daleko poza ziemską atmosferą. Niektóre nieba są w bliskości plejad gwiezdnych, dokąd nie dochodzą skażone magnetyczne prądy. Uwaga: „Devachan” jest to niebiański stan duszy, którego zaznać może jeszcze za życia każdy człowiek (Łukasz XVII. 21). Nie znaczy to jednak, że nie istnieje we wszechświecie miejscowość, do której po zrzuceniu ziemskiej powłoki, dostają się dusze dobrych ludzi, zażywając tam świetlanego i słodkiego spokoju aż do chwili, gdy są dostatecznie umocnione, aby znowu wejść w formę życiową. Dusze zwierząt nie wstępują w stan Devachanu.

czytaj dalej

Czy piekło istnieje?

Wszystko to jednak, co powiedzieliśmy wyżej, nie tyczy się takich śmiertelników, którzy przez wszystkie siedem sfer przechodzą. Zbiorowa Kama przyszłego anioła plante jest równie nęcącą, jak straszną jest zbiorowa Karma. Lecz na dziś dosyć – i tak za wiele powiedziałem38.

czytaj dalej

Wyjaśnienia pomników z Paryża i Trewiru

Co się tyczy historii Cuchulaiuna obalającego drzewo, to treść jej jest nieco inna, niż to widzi d’Arbois de Jubainville. Nie tyle idzie tu o ścięcie drzewa, co o spełnienie praktyki magicznej, dla której drzewo jest tylko przedmiotem. Ważną jest rzeczą, w jaki sposób Cńchulainn się do tego zabiera: ścina drzewo, zaostrza w szpic jego pień i osadza je w ziemi, stojąc przez cały czas na jednej nodze, posługując się tylko jedną ręką i raz tylko zadając cięcie mieczem. Otóż jest to charakterystyczne zachowanie magika irlandzkiego, który rzuca urok 18: mamy więc ostateczny dowód, że nie idzie tu tylko o wyczyn siły, ale o praktykę magiczną i że bohater zakończy swe zabiegi wypisaniem zaklęcia magicznego na pniu drzewa. Zabrania ono wrogowi iść dalej póki któryś z jego rycerzy nie dokona przeciwieństwa czynu Cuchulainna: nie wyrwie drzewa z ziemi jednym szarpnięciem, stojąc na jednej nodze i posługując się jedną ręką. Natomiast Esus paryski i bożek z Trewiru zachowują się nie jak magicy, lecz jak drwale. Stoją mocno na obu nogach, pracują obiema rękami. Esus uderza kilka razy, o czym świadczy nacięcie widoczne na gałęzi przy samym pniu. Ich zadaniem jest ścięcie czy obciosanie drzewa, nic ponadto.

czytaj dalej

POWIEŚĆ „JAK STARAŁ SIĘ KULHUCH O RĘKĘ OLWENY” CZ. III

Artur zgromadził wojowników z trzech wysp Brytanii i z trzech wysp przyległych15, z Francji, z Armoryki i z Normandii oraz z Krainy Letniej: byli Wigh Mail i Orkady, te ostatnie pojęte jako jedna wyspa Ore. tam co najlepsi z piechurów i co sławniejsi iz jeźdźców – wszyscy. Z hufcami tymi ruszył do Iuerdhon16. Na wieść o jego zbliżaniu się strach i drżenie przebiegły kraj. Gdy zsiadł z konia, iuerdbońscy święci przyszli prosić go o opiekę, a mieszkańcy pośpieszyli złożyć daninę w żywności. Artur podążał do Esgeir Oeruel, gdzie był Dzik Truyth ze swymi siedmiu warchlakami.

czytaj dalej

Pomnik z Trewiru

Miała ona pierwszorzędne znaczenie przy zaopatrywaniu w żywność placówek wojskowych osłaniających Galię przed najazdami zza Renu: przede wszystkim wchodził w grę Trewir – aż po wyprawę Drususa do Germanii główna baza aprowizacyjna oddziałów rzymskich, które strzegły wschodniej granicy Galii – a następnie placówki nadreńskie10G. Na tej drodze Trewir był pierwszą ważną przystanią dla statków idących z Metzu oraz dla tych, które płynęły Saarą i Surą. Był stolicą kwitnącego regionu, miejscem, skąd drogi lądowe pozwalały docierać wszędzie na obszarze Trewerów, do Mogontia- cum I14J, jednej z bram do Germanii, a także do Spiry i Wormacji, głównych miast nad środkowym Renem. Ludzi mających coś wspólnego z transportem Mozelą musiało tu być bardzo dużo i port był z pewnością terenem, na którym ubijano wielkie interesy.

czytaj dalej