Daily Archives 2015-12-09

EPOS „ZAGNANIE KRÓW Z KOLNI” – WALKA Z FERDIADEM

Naradzali się mężowie Erynu nad tym, kto nadawałby się do wystąpienia do walki i do boju z Kuchulajnnem nazajutrz wczas rano. To, co mówili, było, że tym jest Ferdiad, syn Damana, syna Darego, wielce waleczny wojownik z Fir Domnanów10. Albowiem w walce :i potykaniu się byli równi i odpowiadali sobie. Dokonywali byli sztuk waleczności i bojowej zręczności u tych samych mistrzyń i obadwaj umiejętnością prześcignęli je, mianowicie Skathach i Ua- thach, i Aife. I żaden nie miał przewagi nad drugim, oprócz tego, że Kuchulajnn znał sztukę Gae bulga. Za to Ferdiad okryty był skórą rogową11 podczas walki i boju przeciw bohaterowi u brodu rzecznego.

czytaj dalej

Poeta celtycki

Wiedza jego jest nie z tego świata. Zdobycie jej wymaga długich lat nauki mozolnej, wtajemniczeń i prób, powolnego osiągania stopnia po stopniu. Poeta celtycki jest przeciwieństwem poety ludowego, nieuczonego śpiewaka z bożej łaski. Ten jest lekceważony: to „taki, co wiersze układa według własnego rozumienia“, mówią o nim teksty prawne i za obrazę jego czci przyznają odszkodowanie znikome. Natomiast filc irlandzki czy bardd walijski zajmują jedno z najwyższych stanowisk w społeczeństwie oraz na dworze. To poeta kunsztowny, wprawny w wierszowaniu w każdym z niezliczonych rodzajów rozmiarów, umiejący wybrać odpowiadający tematowi, używający obrazów, metafor, porównań jak należy, i tych, co należy – zgodnie z ustalonymi prawidłami, na których straży stoi arystokratyczne jego audytorium i przede wszystkim jego koledzy zawodowi, gotowi skorzystać z każdej sposobności, by wytknąć pomyłkę i zająć jego miejsce. Obok lej biegłości technicznej poeta winien wykazać się zwłaszcza wiedzą. Musi być gotów odpowiedzieć na każde zapytanie, pod grozą utraty urzędu.

czytaj dalej

Gotfryd z Monmouth

Podawał to, co miał za prawdę historyczną. Ale że nie był wybredny w wyborze źródeł i że nie obce mu były tendencje apologetyczne, -szukał tej prawdy tam przede wszystkim, gdzie przedstawiała się ona w postaci najbardziej ponętnej. Stąd pisma jego są jednym wielkim izbiorem -streszczeń -opowieści epickich i mitologicznych. Pozwala nam to uzupełnić -i sprecyzować wnioski wysnute -z Mabinogion i -z porównania romansów -starofrancuskich. Przekonamy się, że w Walii średniowiecznej powieść powstała z baśni : że przybrawszy pod wpływem literatury francuskiej postać romansu rycerskiego, ale nigdy nie usamodzielniwszy -się zupełnie, powróciła d-o swego pierwotnego źródła. Tym się tłumaczy też krótkotrwałość rozkwitu średniowiecznej powieści prozaicznej walijskiej. Powieściopisarzom zbrakło natchnienia, a czytelnikom zainteresowania z chwilą, gdy baśń przestała być uważana za wyraz prawdy głębszej, gdy zeszła do roli zabawki, dobrej dla ludu prostaczego, który nie wie, jak zabić czas w długie wieczory zimowe.

czytaj dalej

Strony wydzielania przestrzeni

Nie można bezkarnie przekraczać granicy i to nie tylko granicy miejsca świętego, ale i jakiejkolwiek granicy terytorialnej, zanim się nie odprawi prze- pisinach obrzędów. Wskutek tych obrzędów, które bądź mają charakter oczyszczający, bądź przybierają postać ofiar lub modłów, następuje sakralizacja lub, odwrotnie, desakralizacja przechodzącego. Przekraczając granicę wchodzimy na obszar całkowicie różny od tego, na którym byliśmy przedtem. To, co istnieje i co dzieje się po drugiej stronie granicy, istnieje i dzieje się i po tej stronie, ale inaczej i w sposób odwrotny. W polskich wierzeniach ludowych jajko kury zaniesione poza granicę wsi staje się jałowe. Słowem, mamy tu do czynienia z przeciwstawieniem wydzielonej przestrzeni reszcie świata. Mówiąc językiem prawnym, przestrzeń ta jest wyłączona [5ł: jest wyłączona także i w sensie religijnym.

czytaj dalej

Istota słońca

Treścią, substancją słońca jest „Fohat”. Dyan Chohan zaopatruje je w Fohat. Podczas Pralayi słonecznej jest ono w stanie spoczynku. Fohat działa za pomocą astralnego światła. Uwaga: Wyraz Fohat nie ma w żadnym języku odpowiednika. Znaczenie tego słowa da się określić jako „światło życiowe”. Słońce jest zbiornikiem i źródłem światła i siły życiowej: jest ono płodzącym pierwiastkiem w przyrodzie. Istoty zaś, które oznaczamy słowem „Dyan Chohan” są panami światła. Kościół katolicki nazywa ich Archaniołami. Posiadają boską mądrość i kierują wszystkimi zdarzeniami w Kosmosie. Wszystko w naturze jest objawieniem ducha i życia – słońca, jak również tym samym. To słońce, które widzimy, jest widomym ciałem, pełną blasków zasłoną niewidzialnej jego istoty. Jest ono również siedzibą Bóstwa rządzącego systemem planetarnym, tak jak wszystkie istoty, posiada ono swoją cielesną, astralną i duchową sferę. Jeszcze mistycy średniowiecza wiedzieli, że każde słońce, każda planeta ma swego „anioła”. Według tej zasady zatem duchową istotą jest ta, od której pochodzą duchowe drgania i astralny wpływ. Na rozpoznaniu tego opiera się nauka astrologii. Duchowym słońcem wszechświata jest Bóstwo – widzialne słońce jest jego symbolem i przybytkiem (Porównaj Wiedza tajemna V. III. p. 323 i Psalm XIX.5).

czytaj dalej

Rytułał ścinania i ociosywania drzew

W braku informacji bezpośrednich jesteśmy w posiadaniu faktów zawartych w folklorze. Rzecz znamienna, najbardziej uderzający fakt, jaki znam, pochodzi właśnie z Trewiru. W pierwszą niedzielę postu rzeźnicy i tkacze tego miasta ścinali dąb posadzony w poprzedni czwartek na szczycie Marxbergu, po czym staczali go wraz z płonącym kołem na dno doliny Mozeli70. Chociaż istnienie tego obyczaju jest sygnalizowane dopiero od 1550 roku – to jednak nie wahałbym się go powiązać z pomnikiem trewirskim. Trzeba tu zwrócić uwagę na fakt, że pomnik ten – jak zobaczymy – znaleziono na dnie doliny. Otóż Marxberg góruje nad tym terenem w taki sposób, że stoczywszy się po zboczu, święty dąb musiał się zatrzymać bardzo blisko miejsca, gdzie wznosił się nasz pomnik.

czytaj dalej

Halucynacje

Jeśli podczas narkozy, spowodowanej użyciem haszyszu lub pijaństwem, ukazują się człowiekowi wizje jakichś przedmiotów – to przedmioty te nie są istotnymi, pojawiającymi się obiektywnie, lecz spowodowane są jak gdyby stanem transu: podobne zatem zjawiska mogą być pochwycone przez światło astralne.

czytaj dalej

Ruch zbiorowo określony

Jak to dziać się może? Sądzę, iż tu czynnikiem decydującym jest ruch społeczny, tj. ruch zbiorowo określony – wszelkiego rodzaju rzymskie i nierzymskie arnbarvalia, wychodzące z centrum, obchodzące granice pól i powracające do centrum po zakreśleniu koła albo częściej spirali. En passant studiuję ruch spiralny duchów i rhombus (bull-roarer, Schwirr- holz), tj. owo znane narzędzie obrzędowe, które składa się z deszczułki przywiązanej do sznurka: wprawia się ją w ruch wirujący, a deszczułka szumi. Jeśli wyświdruje się w nim parę dziurek, to potrafi wyć niczym syrena. U nas jest to zabawka dziecinna. U różnych ludów, tzw. „dzikich44, wycie owej deszczułki uchodzi za głos ducha. Otóż wydaje się wymownym fakt, że z jednej strony ów bull-roarer jest często kojarzony z wirem powietrznym (wynaleziony został przez wir, przez trąbę powietrzną) i uchodzi za instrument spadły z nieba, z drugiej gra szczególną rolę przy inicjacjach u tych ludów, które wierzą, iż przy inicjacji wstępuje w młodzieńca duch zmarłego i że duchy umarłych mieszkają w niebie. (Głos bull-roarer u Yoruba to głos Oro, który jest pierwszym przodkiem, panem zmarłych i bogiem niebiańskim).

czytaj dalej