Daily Archives 2015-12-04

Chrystanizacja ludu celtyckiego

Chrystianizacja nie zmieniła tu wiele. Raczej podniosła jeszcze znaczenie poezji uczonej, jednocześnie uzupełniając ją twórczością kościelną. Poeci i ta arystokracja, której życie bujne wyrażali, stali się w krajach celtyckich najbliższymi sprzymierzeńcami kleru. Chodziło zrazu o wyzwolenie spod przewagi druidów, następnie o rozwój zadzierzgniętych węzłów, stwarzających wspólność interesów. Stąd wzajemne przenikanie, idące bardzo daleko, literatury zawodojyej świeckiej i religijnej. Natomiast literatura kościelna stwarza szczególne rodzaje, przeznaczone ku zbudowaniu wiernych, którzy nie są wszyscy uczonymi. Żywoty świętych, pieśni nabożne, modlitwy, kazania mają charakter półpopular- ny, często zupełnie popularny. Ale to dotyczy formy i sposobu wykładu. Wiele z pojęć właściwych uczonym świeckim zostaje przejęte przez twórców kościelnych. Nawzajem wpływy chrześcijańskie podniecają poetów świeckich do rozwinięcia w nowym kierunku tego, co im przekazała tradycja. Są w krajach celtyckich przeYvroty polityczne, mało jest literackich. Jest ewolucja powolna.

czytaj dalej

Niebo i piekło

W Indiach szeroko rozpowszechniona jest wiara, że człowiek w przyszłym życiu, tj. przy następnym wcieleniu rodzi się w takich warunkach, które wydawały mu się najbardziej upragnione w chwili śmierci. Nie ma to być wynikiem chwilowego nastroju lub spontanicznie zjawiającej się myśli: życzenie takie spełnia się jedynie wówczas, jeśli człowiek przez cały ciąg życia gorąco czegoś pragnął, jeśli cała jego miłość i pożądanie do tego skierowane były.

czytaj dalej

Intensywne życie nadzmysłowe

Rzut oka wystarczy, aby się przekonać, że całe to intensywne życie nadzmyslowe, ujawniające się na wąskim pasie granicznym, jest takie samo, jakie przypisuje się przestrzeniom dzikim, niezamieszkałym, nieuprawnym. Pozwalałby na to przypuszczenie zgubny charakter owych duchów i mocy bezpostaciowych, które tam krążą o każdej porze i czatują na rzadkie chwile i szczególne okazje, by móc dostać się na obszar zamieszkały przez ludzi. Lecz mamy także i dowody sprawdzone. Właśnie w tych samych okolicach Italii, gdzie grzebie się zmarłych na granicach, chowa się ich również na terenach nieuprawnych, skalistych, dzikich. W Polsce te same duchy, które krążą wzdłuż granic, czują się jak u siebie w miejscach leżących na uboczu i nieznanych. „Nędzę“ owiniętą w gałgan można równie dobrze powiesić na gałęzi w łesie, jak wyrzucić na granicę. Widziałem takie wiszące na gałęziach „nędze“ niejednokrotnie.

czytaj dalej

TARVOS TRIGARANUS

Jeżeli kult, którego świadectwem są pomniki z Paryża i z Trewiru, ma za przedmiot święte drzewo znad wody, to byk, którego to drzewo osłania – powinien być w jakiś sposób powiązany z żeglugą i rzeką.

czytaj dalej

Charakterystyka Geryona

Mityczną siedzibą Geryona i miejscami, gdzie kwitnie jego kult, są wyspy. każdym razie, chcąc dotrzeć do któregokolwiek z tych miejsc, trzeba się było przez coś przeprawić. Jedno z tych sanktuariów znajdowało się w pewnej mieścinie w Lydii. Odnośny tekst Pauzaniasza[18] jest bardzo pouczający145. Oto co mówi w najogólniejszych zarysach-.mieścina ta nazywa sięTt’,uevov Gupai a rzekę, która tam płynie, zwą Oceanem. Znaleziono tu kości niezwykłych rozmiarów, które lud uważa za kości Geryona. To nieprawda – powiada Pauza- niasz: wiadomo bowiem, że Geryon mieszkał nie w Lydii, lecz za Gadirem: lud przypisuje mu kości, o których ludzie światli wiedzą, że są kośćmi Hyllosa, syna Heraklesa i Gei. Lecz to, przeciwko czemu występuje Pauzaniasz, ma dla nais tym większą wartość dlatego właśnie, że idzie o pogląd rozpowszechniony wśród ludu, który uczeni starają się sprostować. Nazwa miejscowości, która oznacza Wrota Sanktuarium, nazwa rzeki, historia szczątków Geryona i rogów jego wołów – są wystarczającymi dowodami na to, że Geryon miał w Lydii rr||iEvoę, sanktuarium, do którego mógł się dostać tylko ten, kto się przeprawił przez rzekę, zwaną – zgodnie z wymaganiami kultu – Oceanem. Podobnie w krajach katolickich w Sacri Monti czy Górach Kalwarii, gdzie wierni mają ponownie odbywać Drogę Krzyżową – pierwszy lepszy strumyk nosi nazwę Cedronu, pierwszy lepszy pagórek jest Górą Oliwną 146. Sanktuarium Geryona w Lydii i jego otoczenie odtwarzały scenerię mitu: szczególnie w tym, co dotyczy położenia na wyspie siedziby potrójnego olbrzyma. Pobożni mogli więc odbywać wędrówkę Heraklesa nie wychodząc poza granice Lydii. kami pozostaje niezmienna poprzez całą starożytność: por. Stesichoros, u Kaibela, Inscrip- tiones Graec. Sic. et Ital., 1248: Herodot, IV, 8. – Niezwykły rozwój legendy o powrocie Heraklesa w Europie zachodniej ma związek z omówioną sytuacją wyspy Geryona.

czytaj dalej

ŚWIĘTE DRZEWA CZ. II

W Kolonii na miejscu obozu rzymskiego znaleziono ołtarz Zwycięstwa, którego dwie boczne ściany przedstawiają narzędzia ofiary, ofiarnika i tego, który mu pomaga, a tylna – byka u stóp drzewa i trzy delfiny39. Wydaje się prawdopodobne, że płaskorzeźba ta przedstawia przedmiot ofiary w miejscu, . gdzie ma się dokonać poświęcenie: u stóp świętego drzewa. Trzy delfiny oznaczają, jak mi się zdaje, Ren, o którym wiadomo skądinąd, że był bogiem znacznej doniosłości40. Drugim dowodem jest ołtarz żałobny w Millingen koło Nimegue, który kobieta, Mukronia Mecja, poświęca duchom swego męża, Ru- fiusa Similisa, i dwojga swoich dzieci. Mukronia poświęca im jednocześnie lucus, święty gaj: wyobraża go drzewo na każdej z dwóch bocznych ścian ołtarza 41.

czytaj dalej

Kult Wężobójcy

Inaczej przedstawia się rzecz nad Sekwaną i na ziemiach sąsiednich. Napisy są tu bardzo rzadkie, a te, które znamy, nie mają tej wymowy co nadeńskie. Natomiast pomniki figuralne są liczne i pozwalają, one stwierdzić fakt nowy. Przedmiotem głównym czci jest tu szczególna postać Herkulesa – Herkules Wężobójca – przedstawiony w chwili walki z jedno- albo z wielogłowym wężem, którego ręką lewą chwyta za gardziel podnosząc jednocześnie w prawej maczugę do ciosu48. Tylko ten Herkules ukazuje się tu sam na pomnikach figuralnych. Mamy do czynienia z faktem oryginalnym, albowiem nad Renem – gdzie przecież wyobrażeń Herkulesa nie brak – nie widzimy nigdzie Wężobójcy. Herkules przedstawiony tam jest normalnie w postaci stojącej spokojnie: wsparty jest na maczudze, często z jabłkami Hesperyd w ręku. Rzadko bardzo widzimy go, jak walczy z potworami, z Lwem Nemejskim, z Wężonogim Gigantem49, nigdy jednak z Hydrą czy Wężem. Także na całym obszarze Belgiki północnej i środkowej Wężobójca nie występuje ani razu. Z ziem belgijskich tylko obszar Mediomatrików dostarczył dwóch przedstawień Wężobójcy – oba znaleziono w Metz D°, i obszar Trewerów ol jednego – pochodzi ono z terytorium dzisiejszego Luksemburga. Wobec tego, że między obszarem Mediomatrików i dorzeczem środkowej Sekwany stosunki, dzięki drodze Matrony, były zawsze ożywione, oraz wobec istnienia na obu rzeczonych obszarach kultów identycznych – nie omylimy się przypisując Wężo- bójcom :z Metz i znad Sekwany wspólne podłoże. Co do Wężobójcy luksemburskiego, to sądzę, że jest on przybyszem z krainy Mediomatrików.

czytaj dalej