Daily Archives 2015-12-03

Wzniesienie ludzkiego ducha do nieba

W tym słodkim śnie, który jej wydaje się być rzeczywistością, obcuje ona z ukochanymi, czy są oni jak ona, już poza życiem, czy przebywają jeszcze na ziemi. Jest więc otoczona ukochanymi istotami, które w jej pojęciu są równie jak ona szczęśliwe, one same na ogół bliskości tej nie odczuwają: zaledwie czasem ukazuje im się zmarła droga istota, wtedy człowiekowi wydaje się, że zstąpiła do niego z nieba, tymczasem jest wprost przeciwnie – to on duchem wzniósł się tam, gdzie ona w szczęśliwości wiecznej przebywa.

czytaj dalej

Kult nadreński

Czczony bywa sam, częściej w skojarzeniach. Ale świadectwa czci, zwracającej się tylko do Herkulesa, są bardziej pouczające. Skupione są one na dwóch niezależnych od siebie obszarach, w dorzeczu środkowej Sekwany i nad Renem.

czytaj dalej

Geografowie greccy cz. II

Inna jest sytuacja z Europą północno-wschodnią. Prawda, że także i tam kolonie helleńskie rozsiane były wzdłuż północnego wybrzeża Pontu[13], podobnie jak wzdłuż jego wybrzeża azjatyckiego i wybrzeża Azji Mniejszej, zwróconego ku Morzu Śródziemnemu. Towary pochodzenia greckiego docierały dość daleko w głąb i – być może – przewożone były czasami nawet przez samych Greków. Jeśli wierzyć Herodotowi, osada Celon os[14], położona o 15 dni drogi od Morza Azowskiego, miała być greckim miastem, ośrodkiem wymiany handlowej. Lecz w przeciwieństwie do Marsylii – która z takich czy innych przyczyn stała się z czasem ogniskiem myśli greckiej, skąd wyruszali odkrywcy, jak Pyteasz, gdzie osiedlali się wielcy uczeni i wybitni myśliciele, jak Posejdonios, by prowadzić tam swoje badania naukowe, dokąd ściągali dla słuchania wykładów filozofów Rzymianie nie dość zamożni, by móc sprostać kosztom pobytu w Atenach – miasta helleńskie północnego wybrzeża Pontu były zawsze tylko skupieniami rolników, rzemieślników, myślących jedynie o zaspokojeniu swej scytyjskiej klienteli i kupców, nie okazujących szczególnych zainteresowań dla badań naukowych. Nawet najhardziej zamożne z tych miast – jak Olbia1151 — nigdy nie były ogniskami życia intelektualnego. Ponadto miasta owe odgradzali od wnętrza kraju Scytowie, lud, odnoszący się wrogo do zwyczajów, kultów i pojęć Hellenów. Naczelnicy Trewerów 11G|, ponosząc wielkie koszta, sprowadzali .sofistów z Marsylii, by ci kształcili ich synów, a wielu młodych arystokratów galijskich tłoczyło się wraz z Grekami i Rzymianami w audytoriach fokejskiego miasta1171. Jeśli natomiast Scytowie hellenizowali się niekiedy – to musieli za to drogo płacić. Przykładem – tragiczny koniec Anacharsisa[18). Scytowie tolerowali | Greków tylko jako nabywców i dostawców, a Grecy ze scytyjskiego wybrzeża również zadowalali się, jak się wydaje, tą rolą. W każdym razie, jeśli nawet niektórym z nich udało się przedrzeć przez zaporę scytyjską, nie przyniosło to w wyniku niczego, co wzbogaciłoby lub sprecyzowało geograficzne pojęcia ich ziomków. Scytowie zaś ze swą zapóźnioną cywilizacją nie mogli odegrać wobec myśli helleńskiej takiej roli, jaką odegrały dawne cywilizacje Azji, Egiptu i Egei.

czytaj dalej

Podział świata na stronu kierunkowo zorientowane

Wpływy te oddziałują na każdy punkt przestrzeni i od harmonijnej ich kombinacji zależy, czy dane miejsce nadaje się na pobyt ludzi, zmarłych lub bogów. Sztuka geomanty polega na ustaleniu, w jakiej proporcji wpływy te występują w danym miejscu, a w razie potrzeby na skorygowaniu tej proporcji przez zmodyfikowanie aspektu rzeczy i utrudnienie działania wpływów zaznaczających się ponad miarę. Skoro np. jakieś wzniesienie w stosunku do innego miejsca jest tygrysem lub żółwiem, to jest rzeczą oczywistą, że jakości części przestrzeni istnieją wyłącznie w zależności od punktu, w którym znajduje się geomanta, i zależą od kierunków, jakie rozchodzą się z tego punktu centralnego.

czytaj dalej

EPOS „ZAGNANIE KRÓW Z KOLNI” – POWÓD WYPRAWY

Przyniesiono im, co pośledniejsze było z majątku ich, aby wiedzieli, które z nich dwojga posiada więcej klejnotów, skarbów i bogactw. Przyniesiono im ich cebry i stągwie, i sagany żelazne, i dzbany, i wanny. I przyniesiono im pierścienie ich i naramienniki, obrączki i złote przedmioty, także odzienie, zarówno purpurowe, jak błękitne i czarne, zielone, żółte i pstre, i szare, i brunatne, i kraciaste, i pasiaste. Przypędzono duże stada owiec z polan, pastwisk i równin. Porachowano je i policzono, i stwierdzono, że były wartości równej, równie wielkie i równie liczne: a choć przy owcach Medby był baran tak piękny, że oceniono go na jedną niewolnicę, to i przy owcach Aililla znalazł się odpowiadający mu baran. Sprowadzono konie ich i sprzężaj, i stadniny z pastwisk i z okólników. I wśród koni Medby był ogier szczególnie piękny, oceniony na jedną niewolnicę: odpowiedni mu ogier znalazł się wśród koni Aililla. Przy- pędzono też stada wieprzy z dąbrów, z wąwozów i z bagnisk. Medb miała szczególnie pięknego knura. Takiego samego miał Ailiłl. Spędzono wreszcie ich woły i stada bydła, i krowy z lasów i pustaci kraju całego. Przeliczono je i obracho- wano, i oceniono. Były jednej wartości, jednako wielkie i liczne jednako, oprócz, że przy bydle Aililla pasł się byk szczególnej piękności. Był cielęciem, zrodzonym z krowy należącej do Medby, i na imię miał Białorogi. Ale uznał za niezaszczytne trzymać się niewieściego mienia, więc odszedł i przystał do stada króla. I zdało się Medbie, jakby nie miała nic zgoła, skoro nie posiadała równego byka w swym stadzie. »

czytaj dalej

Siła życiowa (Thima) i siła wzrastania

Siła życiowa działa w kosmicznej materii tak samo jak w człowieku. Thima jest pozytyw?, zaś Sam Cham (światło astralne) lub Thi-gya (gya – materia na tej ziemi) jest negatyw?. Gdy one ze sob? się zetkn? lub też gdy pierwsza działa na drug? – powstaj? żywe, samodzielne ciała. Wierzymy w bezpośrednie tworzenie. To, co jest niewidzialnym (duch) jest pozytyw?: to zaś, co jest widzialnym (materia) przy zetknięciu się z poprzedni? – staje się negatyw?.

czytaj dalej

Różnorodność i głębia przeżycia w twórczości celtyckiej

Wiemy zwłaszcza już dosyć, by zdawać sobie sprawę z ogromu zadania. Dać syntezę dokładną wszystkich literatur celtyckich, to praca przerastająca siły jednego człowieka i wymagająca napisania kilku przynajmniej tomów. Zaginęła wprawdzie bez śladu literatura galijska i o tym, że istniała, wiemy tylko przez pisarzy greckich i rzymskich, wspominających o poważaniu, jakim w Galii cieszyli się poeci, o układaniu przez nich pieśni obrzędowych oraz pochwalnych, o wierszach, których uczniowie druidów uczyć się musieli, o jakiejś opowieści epickiej, sławiącej podboje i łosy wnuków króla Ainbikata. Wprawdzie to, co pozostało z literatury kórnickiej, sprowadza się do niewielu tytułów', a literatura bretońska ma charakter czysto ludowy. Ale już szkocka ma kilka wieków rozwoju. Z długością dziejów literatury irlandzkiej czy walijskiej nie może się równać historia żadnej literatury w którymkolwiek z żywych języków europejskich, poza skandynawską. Najdawniejsze pisane zabytki języka irlandzkiego sięgać się zdają wieku IV, najpóźniej V, a utwory literatury mamy już w wieku VI. Walijskie – w tym ujęciu, które do nas doszło – są w języku wieku IX, a znamy wątki z VI. Przy tym od najdawniejszych tych czasów rozwój piśmiennictwa, clioć oczywiście ulegał niejednemu zmierzchowi, nie został nigdy przerwany. Tysiąc kilkaset lat literatury, to olbrzymie nagromadzenie doświadczenia ludzkiego!

czytaj dalej