Daily Archives 2015-12-01

PODZIAŁ PRZESTRZENI I JEJ ROZGRANICZANIE W RELIGII I MAGII

Zamierzam omówić tu treść dotychczasowych wyników, osiągniętych w toku pracy – zakrojonej na szerszą skalę – nad zagadnieniem przestrzeni w reli- g,ii i magii. W pracy niniejszej rozważę jedynie podział przestrzeni i jej rozgraniczanie [1]. Chcielibyśmy zrozumieć, jak się to dzieje, że czynności religijne i wydarzenia mityczne, dokonywane lub umiejscowiane na ograniczonych, ściśle zamkniętych wycinkach przestrzeni – dotyczą całości przestrzeni, odnoszą się do świata całego. Tak postawione zagadnienie stanowi część tylko problemu przestrzeni, nakreślonego swego czasu w całej rozciągłości (podobnie jak i analogiczny problem czasu) przez Huberta121 i Maussa131 w piątym tomie L’Année Sociologique.

czytaj dalej

Avitchi – pewnego rodzaju byt

Avitchi nie jest ograniczony miejscem, jest to raczej pewien stan, pewnego rodzaju byt. Jest on nieodstępnym towarzyszem duszy, zarówno wtedy, gdy przebywa w ziemskim ciele, jako też jeśli już jest poza sfery świata, gdy istnieje jako półświadomy cień w Kama loca (strefa pożydań), a także, gdy znów na świat przychodzi, by na nim piekło przeżywać. Reinkarnacja może nastypić tak w Devacha- nie, jako też i w Avitchi: dzieci, które na świat przychodzy, pochodzy z nieba, jako też i z piekła: spotyka się na świecie wiele istot bezdusznych (bezbożnych) wśród ludzi – bywaj y one nawet bardzo mydre, uczone, sy wśród nich nawet myśliciele, mężowie nauki, lecz pomimo to kiedyś odwrócili się od swojego wyższego „ja” i z tego powodu stali się bezbożnymi. Jeżeli dusza ludzka (Kama Manas) wskutek występnego życia na ziemi podda się całkowicie zmysłowym wrażeniom – traci ona powoli świadomość swego wyższego przeznaczenia, a zarazem traci zdolność usłyszenia w sobie głosu Boga (sumienia). Wówczas dyży coraz więcej do spełnienia swoich ziemskich pożydań, umysł zaczyna rozwijać się kosztem niebiańskiej części duszy, aż w końcu dusza zupełnie zatraca swy nieśmiertelny czystkę. Tacy ludzie mogy nawet dość głęboko wnikać w tajemnice natury (materialnej), pomimo to jednak pod względem duchowym sy niemal idiotami, czyli duchowo zamierajy42.

czytaj dalej

Szatan

W rzeczywistości uosobnione zło, czyli upostaciowanie szóstego pryncypu nie istnieje. Wyraz „Szatan” określa duchową hierarchię czyli Dyan Chohan zła („czarna magia”). Istoty te nie dochodzą do ósmej sfery. Cierpienie jest celem ich istnienia. Powodują one nieustannie złe myśli. Siła duchowa, która je utrzymuje, wyczerpuje się w końcu i przed nastaniem Pralayi – giną (Porównaj Objawienia XX. 10).

czytaj dalej

HERKULES GALIJSKI

Kult Herkulesa w Galii pozostawił dość liczne ślady w postaci napisów i zwłaszcza pomników figuralnych 1. Jakim okolicznościom zawdzięcza on tam swoje rozkrzewienie? Sądząc z Lukiana 2, miałoby się do czynienia z przedzierzgniętym w Ller- kulesa bogiem tubylczym imieniem Ogmios. Oprócz tego imienia brzmiącego po celtycku miał on także wygląd swoisty: zbrojny byl wprawdzie lukiem i maczugą jak grecki Herakles, ale postać miał starca, z ust zaś jego wychodziły łańcuchy, do których końców przywiązani byli za uszy ludzie. W ten sposób wyrażona była potęga rządzonej mądrością wymowy, której Herakles-Ogmios był bogiem u Celtów, tak jak Hermes u Greków. W ścisłość Lukianowego świadectwa tym mniej wątpić wypada, iż obraz – YQot«nj – przedstawiający Ogmiosa oglądał sam, iż wyjaśniał mu jego znaczenie pewien Celt i że, jak z tekstu wynika, działo się to w kraju celtyckim: Lukian jest nazywany przez swego informatora d) ęsve M, informator zaś ten, ów Celt, jest „znawcą rzeczy tubylczych“-ępiAÓoocpoę… td fjr.ytóoiu. Co więcej, na najdalszym krańcu świata celtyckiego, w Irlandii, pojawia się bóg o imieniu językowo identycznym, Ogma3, z przydomkiem Grlan-ainech, „Słonecznolicy“4, który w dodatku jest w dworzysku bogów siłaczem, trenfer5, walczy krusząc maczugą, lorg, kości wrogów, tak iż trzeszczą jak ziarna gradowe pod kopytami 6, wreszcie z wyobrażeniami plastycznymi Herkulesa: nie ma on żadnego z tych atrybutów odrębnych, które charakteryzują tylu innych zromanizowanych bogów galijskich, jako to Jowisza – kolo, Dianę belgijską – węże, Marsa z Mavilly – wrż o baraniej głowie. Postać, postawa, czynności boga są te same, co na wyobrażeniach grecko-rzymskich, i jeśli w Vaison znajdujemy serię płaskorzeźb odmiennego, barbarzyńskiego stylu 19, to wyjątek dotyczy jedynie stylu. Herkules dokonywa na nich tych właśnie czynów, które przypisuje mu mit grecko- rzymski.

czytaj dalej