Monthly Archives Listopad 2015

ŚWIĘTE DRZEWA

Jeżeli tak jest istotnie – a sceny z Paryża i z Trewiru, w których biorą udział bogowie, odnoszą się niewątpliwie do wyobrażeń religijnych – nasuwa się od razu przypuszczenie, że mogą nam się przydać wiadomości o kulcie drzew w Galii. Informacji tu nie brakuje. Przede wszystkim porusza ten temat 6zereg autorów greckich i łacińskich z Pliniuszem Starszym i Maksyinem z Ty- ru[4] na czele19. Wszyscy znają fragmenty pierwszego o zbieraniu jemioły z dębu.

czytaj dalej

Początki literatury szkockiej, niezależnej od irlandzkie cz. II

Wprawdzie w tych utworach, które powstały w wieku XVI i na początku XVII, a o których dowiadujemy się z czterech późniejszych zibiorów rękopiśmiennych, ksiąg Czerwonej i Czarnej z Clanrainald oraz Księgi z Fernaig (spisanej między 1688 i 1693), zauważamy już postęp na drodze do usamodzielnienia formalnego. Wiersz staje się zupełnie swobodny, rozmiar irlandzki ilorazowy zastąpiony jest rozmiarem opartym na akcencie: ale tematy i, co ważniejsza, rodzaj natchnienia są te same. Przeważa dalej ballada „osjaniczna“. Poza nią mamy coś niecoś wierszy pochwalnych lub żalów, ujętych również najczęściej w postać balladową. Tyle tylko, że tradycja retoryczna nie ciąży tak na tej twórczości, jak na współczesnej irlandzkiej, wskutek czego ballady są na ogół przeniknięte duchem świeższym, są prostsze i lepsze.

czytaj dalej

ANALIZA WYKOPALISK CZ. II

Rzeźba trewirska wskazuje, że idzie w gruncie rzeczy o jedną scenęi którą w Paryżu podzielono na dwie części, jak to często zdarza się w sztuce ludowej. Wszystkie poszczególne elementy układają się tu w jedną kompozycję wokół z mitem kosmicznego byka i jego porwania przez herosa: spotykamy takiego byka w opowieściach o wyprawie Heraklesa do Potrójnego Geryona czy też o walce, jaką stacza Ga- ranus czy Recaranus z Cacusem. S. Reinach nie godzi się na to, że boski drwal mógł być Merkurym, który został wszak przedstawiony w Trewirze na głównej ścianie pomnika, wyraża wątpliwość, by drwal ten miał być nazywany Esuse.m w którjmkolwiek innym miejscu poza Paryżem.

czytaj dalej

Poezja religijna – kontynuacja

Wierzono, że są zdolne wywołać szkodę w majątku, chorobę, nawet śmierć. Wiara ta przetrwała u ludu. Opowiadano, że Egan 0’Rahilly (zm. 1726) zabił człowieka czterowierszem. Przekleństwa takie były w ręku poetów bronią, którą grożąc wymuszali hojność. Nadużywali jej często, jak widzimy z legend o Athirne Jadojęzycznym, który zażądał raz, by mu król pewien darował wyłupione umyślnie własne oko.

czytaj dalej

Czas trwania Devachanu (lub Avitchi)

Czas trwania Devachanu (lub Avitchi) zależy od niewyczerpanych drgań fizycznych, podczas życia na ziemi. Dusze, które miały przeważnie materialne właściwości za pomoc? siły Tanha (instynkt) s? przeznaczone do wcześniejszej reinkarnacji, aniżeli te, które mniej intensywnie pochłonięte były za życia ziemskimi d?żeniami. Wszystko to jednak nie dla każdego jest łatwym do pojęcia, do tego potrzeba wyższego intuicyjnego poznania, które ma swe źródło w intensywnym życiu duchowym. Trzeba nauczyć się patrzeć oczami duszy, słyszeć duszę swój?, odczuwać duchowym „ja” swoim Astiti Wijuyam – wtedy dopiero tę naukę poj?ć można.

czytaj dalej

Modlitwa jest ofiarą

To jest właśnie według słów św. Pawła owo nieskazitelne ciało, urodzone w ciele grzesznym16. O ciele niezniszczalnym mówi filozofia Yogi w Patanjalis. Po śmierci w duszy nie następuje żadna podobna przemiana, ani odrodzenie czy zmartwychwstanie, bo boska siła ducha tak samo oddziaływa na rozwój ciała fizycznego, jak rola na wzrost rośliny. Dlatego też i ciało materialne wymaga odpowiedniego przygotowania i oczyszczenia, gdyż ma być ono naczyniem, w które złożony będzie „święty Grał”: musi ono zatem być godnym i przysposobionym, aby przez krew Zbawiciela osiągnąć duchowo boski żywot, czyli tchnienie Ducha Świętego17.

czytaj dalej

MITYCZNY DZIK U GALÓW I BRYTONÓW WYSPIARSKICH CZ. II

Otóż na jednej z monet przypisywanych Katalaunom (Bibl. Narodowa, Katal. Morin, 8145), której odwrotna strona przedstawia dzika, możemy zobaczyć skuloną nagą postać bogini: w jednej ręce trzyma ona obrączkę, drugą – czesze swoje włosy. Podobnie na kociołku z Gundestrup jest wizerunek czeszącej się bogini. Obie są w trakcie przygotowań do swego wesela i każda z nich jest odpowiednikiem Olwen. Możemy nawet posunąć się dalej: na innych monetach tychże Katalaunów znajdujemy wojownika, o długich, splecionych włosach, który biegnie i zdaje się ścigać potwora przedstawionego na odwrocie: myślę, że jest to odpowiednik Kulhwcha.

czytaj dalej

Kolchida

Lecz Kolchida była przede wszystkim krajem tranzytu i to najważniejszym, być może. na drodze handlowej z Indii przeprawianie towarów tą drogą było z pewnością łatwiejsze niż przeprawa ich przez Wyżynę Irańską na grzbietach jucznych zwierząt. Niewątpliwie, przybywając od dorzecza górnego Indu, trzeba było na początku pokonać duże trudności. Lecz przedostawszy się raz przez łańcuch gór, wystarczyło już tylko przejść na okręty na rzece Oxus (Amu-Daria), by dowieźć dogodnie towary aż do Morza Hyrkańskiego, do którego docierała wówczas rzeka. Po przepłynięciu przez morze, ładunki płynęły w górę rzeką Cyrus, dzisiejszą Kurą pozostawał jeszcze dość krótki odcinek drogi lądowej, po przebyciu której można było ponownie wsiąść na okręty, tym razem na rzece Phasis, którą zarówno ładunki, jak i kupcy docierali do Morza Czarnego.

czytaj dalej

Świętokradztwo – zabieranie martwego drzewa

Phillip Stubbes, Anatomie of abuses, podaje opis wieczoru w lesie przed sprowadzeniem maika. Wieczór ten ma charakter orgii sakralnej, której uczestnicy podniecają się w obcowaniu z wywołanymi mocami nadprzyrodzonymi. Maj jest niesiony w uroczystym pochodzie „iiith great veneration… They have twentie or fortie yoke of exen every ore having a sweet nose-gay of flowers placed on the tip of his homes, and these oxen home this May-pole (this stinking ydol, rather), ivhich is covered all over with floures and hearbs, bound round about with strings from the to the bottome, and sometimes pointed with variable colours, ivith two or three hundred men, women and children following it with great devotion1′. Stubbes nie myli się określając maj jako „bożka“. Mamy tu niewątpliwie do czynienia z wkroczeniem jakiegoś typu boga do wsi.

czytaj dalej

„GÓRA” I „DÓŁ” W SYSTEMIE KIERUNKÓW SAKRALNYCH CZ. III

Otóż przy bliższym wejrzeniu okazuje się, że tam, gdzie wyraźnie rozróżnia się niebo czy zenit, i nadir jako siedziby szczególnych mocy, klany, które z tymi mocami są w stosunkach intymniejszych, są, biorąc rzecz topograficznie, klanami środka, biorąc zaś genetycznie, klanami wtórnie wyłonionymi przez obie fratrie (np. u Zuni). Albo mamy do czynienia z królestwem środka, zwierzchnim nadperyferyeznym (Yoruba, Benin, Loango). Albo z ka- płaństwami, dygnitarstwrami, bractwami, mającymi swoją siedzibę i miejsce, że tak powiem, urzędowania w rzekomym centrum grupy, w jej „środku“ religijnym i społecznym (rzecz drugorzędna, czy geometrycznym naprawdę). Z drugiej strony obserwmjemy, że w owym „środku44 odbywa się wymiana między zenitem i nadirem i ich połączenie: tam mieszają się z sobą duchy górne i dolne, niebiańskie i podziemne (rzymskie mundus: w Chinach na busoli geomantów znaki Yang (-) i Yin (–) wpisane łącznie ( = ) w samym środku), tam wyrasta drzewo, sięgające do nieba, po którym duchy wdrapują się i schodzą, tam opiera się drabina Jakubowa itd.

czytaj dalej

POWIEŚĆ „JAK STARAŁ SIĘ KULHUCH O RĘKĘ OLWENY”

…Mówi więc Kulhuchowi macocha: – Dobrze robisz, żeniąc się. Już upatrzyłam dla ciebie dziewczynę. Zadowoli najwyżej urodzonego. – Ależ ja – odpowiedział – nie dorosłem jeszcze do wieku małżeńskiego. A ona na niego krzyknie: – Klątwę rzucam na los twój: oto bok twój nie otrze się o bok żadnej kobiety, zanim posiądziesz Olwenę, córkę Yspadhadena Penkaura!

czytaj dalej

Dusza w Kama loca

Gdy dusza w Kama loca zbudzi się z odrętwienia47 wstępuje (odpowiednio do siły, która ją pociąga) do Devachanu lub Avitchi, w każdym z tych stanów okazuje wiele rozmaitych właściwości, zależnych od stopnia jej uduchowienia. Tak więc np. wrażenia, spostrzeżenia i wyobrażenia duszy w Devachanie w świecie form (Rupa loca) są mniej subiektywne aniżeli tejże samej duszy w Arupa próżność zwalcza strach, chęć sławy – tchórzostwo, chciwość zwalcza dumę itp. Człowiek słaby staje się świadkiem bezczynnym tych walk, które się w nim odbywają a organizm jego jest polem bitwy (por.Bhagavad Gita C. 1). Jeśli jednak rozum dojrzeje w nim i dojdzie do potęgi, wówczas staje się zwycięzcę tych wrogich sił, albowiem staje się on ich panem.

czytaj dalej