Daily Archives 2015-11-24

Przenoszenie myśli

Światła astralnego nie należy brać za to samo, czym jest Akosha, która jest o wiele delikatniejszym rodzajem eteru i łączy między sobą słoneczne światy we wszechświecie. Jest ona równie bezgraniczną jak materia kosmiczna. Zaś światło astralne jest więcej zagęszczonym rodzajem eteru, odpowiada ono w systemie słonecznym temu, cośmy nazwali w człowieku czwartym pryncypem (Princip, dusza astralna). Jest to materia więcej podobna do eteru. Pojęcie o niej mogło by nam dać studiowanie „promieniującej materii” (Radium).

czytaj dalej

Ruch spiralno-okrężny

Dalej idą fakty obrzędowe. A więc charakteryzacja bogów: u Zunich bogowie, duchy, dusze przodków itd. rozdzieleni są pomiędzy sześć stron świata. Strony świata różnią się kolorami (między innymi): północ jest żółta, zachód niebiesko-zielony, południe czerwone, wschód biały, nadir czarny. Otóż zenit jest wszystkich tych kolorów wyrazem: maski bogów i duchów zenitowych są pomalowane w szachownicę o polach na przemian żółtych, nie- biesko-zielonych, czerwonych, białych i czarnych. Wydaje się naturalnym przypuścić, że zenit streszcza w sobie wszystkie pozostałe strony świata. – Jednocześnie zaś zenit (i przeciwieństwo jego, nadir) identyfikuje się ze środkiem: kapłaństwa zenitu są u Zunich własnością klanu Dereniu, który to klan jest klanem środka, wyłonionym z obu fratrii, północnej i południowej, łączącym w sobie dwie sekcje: kruka i papugi (kruk-fratria północna, papuga – fratria południowa). Będąc zaś klanem środka i złożonym z obu fratrii reprezentuje on jednocześnie całość plemienia, a więc wszystkie cztery pierwotne klany, zorientowane na północ, zachód, południe i wschód. Mamy więc środek i kierunek pionowy oraz środek i całość (plemienia czy świata – to jedno), zlane w jednej grupie.

czytaj dalej

Rozpoznanie Gijata

Koło i punkt środkowy są jednią, ale z punktu widzenia złudy (Maya) i Avidyą (nieświadomości) wydają się one czymś różnym i od siebie oddzielonym. Punkt środkowy jest Jivatma, czyli siódmy pryncyp – objawione słowo. Oba trójkąty oznaczają męski pryncyp (pierwiastek), Duch (Purusha) i przyrodę (Prakritri) trójkąt obrócony do góry oznacza połączenie, Gijanam (wiadomość). Rozpoznanie Gijata tego, który rozpoznaje i Ginayam – rozpoznane. Drugi trójkąt oznacza tworzące, utrzymujące i niszczące siły natury. W trójjed- nościjest zawarta jedność. Gdy objawiona jedność się objawia-nie dwójjedność, lecz trójjedność się objawia. Nie objawiona jedność z pozoru jako dwójjedność pozostaje ukrytą i passy wną, lecz z połączenia męskiego i żeńskiego pierwiastka ujawnia się jedność – jako trójjedność (syn). Pojęcie głębi oznacza nieskończoną przestrzeń, w której mieści się zarówno pierwiastek męski jak i żeński. Na tej powierzchni Brahma tchnieniem swoim przemienia złudzenie w rzeczywistość i rzeczywistość w złudzenie. Jedyną niezbitą prawdą jest jednia istniejąca sama przez się i wieczna – od niej pochodzi wszystko co jest kształtem widomym, mającym różne formy i kontury.

czytaj dalej

Geografowie greccy

Żadna z dziedzin, w których wysilali swój umysł geografowie greccy od czasu najdawniejszych znanych nam periegetów, nie przedstawia tak pomyślnych warunków dla podjęcia studium tej adaptacji, jak poglądy o Europie północno-wschodniej. Przez czas bardzo długi mgliste było to, co Grecy o niej wiedzieli: znacznie dłużej niż wiadomości dotyczące Bliskiego Wschodu a nawet Indii, dłużej niż pojęcia o krajach dalekiego i północnego zachodu: Iberii, Celtyce, Kassyterydach [101, brzegach Albionu, Islandii czy Germanii. Zarówno w jednym, jak i w drugim kierunku ich własne poszukiwania zostały poprzedzone odkryciami ludów cywilizowanych, od których zapożyczyli ogromnie dużo we wszystkich dziedzinach myśli i techniki. Zanim nakreślili swój obraz świata, wiedzieli, że król Egiptu, Nechao |nl, objechał Libię (Afrykę) morzem, poinformowani byli o Azji Przedniej już od czasów bardzo dawnych, kiedy to weszli w stosunki z ludami tych wybrzeży i z wielkimi państwami środkowo-azjatyckimi: odziedziczyli także niemało wiadomości o wybrzeżach Morza Śródziemnego, zebranych przez Egejczyków a później przez żeglarzy fenickich, zanim jeszcze Grecy zaczęli z nimi konkurować. Dowodem Odyseja. Poszukiwania drogi morskiej do Indii, podjęte przez Skylaxa z Karyandy[12] z rozkazu Dariusza, są współczesne Hekataiosowi z Miletu i były mu znane. Na długo też przedtem, zanim wojska Aleksandra odważyły się zapuścić w te odległe krainy, wiadomości o Indiach docierały już do Grecji, a przede wszystkim do jońskich miast wybrzeża azjatyckiego, jeżeli nawet nie bezpośrednio, to przynajmniej przez Persów. I jeśli w opowieściach pisarzy greckich tyle jest fantastycznych bajek, to bynajmniej nie oni jedni są za to odpowiedzialni.

czytaj dalej

Doniosłość handlu korzystającego z Mozeli

Nie tylko sam ten zakątek, ale również rozłożenie dróg wodnych powyżej Trewiru bardzo mocno przypomina sytuację, dzięki której Paryż stal się skrzyżowaniem szlaków żeglugi. Saara i Sura wpadają do Mozeli w odległości kilku kilometrów w górę od miasta. Pierwsza jest po dziś dzień szlakiem komunikacyjnym100. Druga była nim w epoce galo-romańskiej: zachowała się stela przedsiębiorcy transportów rzecznycłi czy retmana, którą znaleziono w Boliendorf101. Otóż między ujściem Saary i Sury a miejscem, gdzie odkryto nasz pomnik, nie można nigdzie doszukać się punktu, który by się nadawał na port: dolina jest zbyt wąska, a tam, gdzie się rozszerza, jak przy ujściu Saary, po obu brzegach były bagna102.

czytaj dalej

Postępy anglizacji w XIX w. i schyłek piśmiennictwa cz. II

W wieku XIX literatura szkocka staje się coraz to wyraźniej literaturą jednej tylko warstwy, ludowej. Nie przesądza to oczywiście zupełnie o jej wartości estetycznej. Owszem, opowieści ludowe, których – zwłaszcza na Hebry- dach – zebrano moc wielką, ballady „osjaniczne“, pieśni i piosenki są często skończenie piękne. Są też poszczególni poeci, umiejący oddać wierszem cieniowanym subtelnie to wzruszenie, którego doznają w otoczeniu przyrody, jak Evan MacColl, przezwany „Moorem Wyżyny“, i Ewen Lachlan, który pozostawił ładną pieśń miłosną Ealaidh Ghaoil. Również William Livingstone ogłosił pod nazwiskiem gaelskim MacDunleibhe zbiorek, w którym uderzają pate- tycznością w dobrym stylu żale nad zanikaniem dawnych obyczajów na wyspie lslay, ojczyźnie poety, a także poemat w rodzaju epickim o oddziale Highlan- derów sir Colina Campbella w czasie kampanii krymskiej. John Morrison (1790-1852) jest poetą religijnym o wyobraźni potężnej, godnym następcą Buchanana, a spośród jego współzawodników w tej dziedzinie poezji nie do pogardzenia są James MacGregor (1759-1830) i współczesny mu John Mac- Lean, poeci emigracyjni z Nowej Szkocji, oraz Peter Grant, autor zbiorku pieśni kościelnych, wydanego w r. 1809 i przedrukowanego dwudziestokrotnie. Niemniej poezja szkocka wieku XIX nosi na sobie piętno ludowe. Ma je ze względu na charakter twórców. Są oni przeważnie samoukami, jak William Livingstone – krawiec wioskowy, jak John Morrison – kowal. Są wyszłymi z ludu kaznodziejami „niekonformistów“, jak Peter Grant. A dziś każda dolina górska, każda wyspa ma swego poetę – takiegoż włościanina, pasterza, rybaka jak reszta ludności, często żebraka, niekiedy wyszłego z ludu nauczyciela szkółki parafialnej. Ma poezja ta charakter ludowy ze względu na swych odbiorców: z klas wykształconych interesują się nią tylko filologowie, językoznawcy i miłośnicy folkloru. Ma ją ze względu na sposób swego rozszerzania się: jest to poezja nie pisana, ale mówiona, najczęściej recytowana miarowo lub śpiewana przy akompaniamencie kobzy. Wreszcie – a to bodaj że najważniejsze – ludowość poezji lej polega na jej schematyczności, na tym, że nawet wówczas, gdy poeta wyraża wzruszenie własne, na przykład w poezji miłosnej, oblicze jego indywidualne nie wygląda spoza wierszy. Uczucie jest mniej lub więcej gwałtowne, mniej lub więcej subtelnie cieniowane. Zawsze jest to uczucie mogące przybrać tę postać w sercu każdego. Nie jest właściwe jednemu tylko. Poezja la zbierana jest od lat stu gorliwie, zarówno jak bardzo liczne opowieści i przysłowia. Zbiór największy wydal w 1862 r. J. F. Campbell. Uzupełnili go między r. 1889 i 1895 J. G. Campbell, D. Maclnnes, J. MacDougall, Archibald Campbell. Wśród opowieści tych są niektóre o tematach bardzo starych: znaleziono dotyczące bohaterów cyklu ulackiego. Ale rodzajami najbardziej typowymi dla Szkocji ,są pieśń i ballada, nie opowieść prozą. Dodajmy, że wychodzi obecnie w Szkocji Północnej parę pism – w Oban. w Inverness – które mają szpalty gaelickie obok angielskich.

czytaj dalej