Daily Archives 2015-11-17

Świętokradztwo – zabieranie martwego drzewa

Phillip Stubbes, Anatomie of abuses, podaje opis wieczoru w lesie przed sprowadzeniem maika. Wieczór ten ma charakter orgii sakralnej, której uczestnicy podniecają się w obcowaniu z wywołanymi mocami nadprzyrodzonymi. Maj jest niesiony w uroczystym pochodzie „iiith great veneration… They have twentie or fortie yoke of exen every ore having a sweet nose-gay of flowers placed on the tip of his homes, and these oxen home this May-pole (this stinking ydol, rather), ivhich is covered all over with floures and hearbs, bound round about with strings from the to the bottome, and sometimes pointed with variable colours, ivith two or three hundred men, women and children following it with great devotion1′. Stubbes nie myli się określając maj jako „bożka“. Mamy tu niewątpliwie do czynienia z wkroczeniem jakiegoś typu boga do wsi.

czytaj dalej

„GÓRA” I „DÓŁ” W SYSTEMIE KIERUNKÓW SAKRALNYCH CZ. III

Otóż przy bliższym wejrzeniu okazuje się, że tam, gdzie wyraźnie rozróżnia się niebo czy zenit, i nadir jako siedziby szczególnych mocy, klany, które z tymi mocami są w stosunkach intymniejszych, są, biorąc rzecz topograficznie, klanami środka, biorąc zaś genetycznie, klanami wtórnie wyłonionymi przez obie fratrie (np. u Zuni). Albo mamy do czynienia z królestwem środka, zwierzchnim nadperyferyeznym (Yoruba, Benin, Loango). Albo z ka- płaństwami, dygnitarstwrami, bractwami, mającymi swoją siedzibę i miejsce, że tak powiem, urzędowania w rzekomym centrum grupy, w jej „środku“ religijnym i społecznym (rzecz drugorzędna, czy geometrycznym naprawdę). Z drugiej strony obserwmjemy, że w owym „środku44 odbywa się wymiana między zenitem i nadirem i ich połączenie: tam mieszają się z sobą duchy górne i dolne, niebiańskie i podziemne (rzymskie mundus: w Chinach na busoli geomantów znaki Yang (-) i Yin (–) wpisane łącznie ( = ) w samym środku), tam wyrasta drzewo, sięgające do nieba, po którym duchy wdrapują się i schodzą, tam opiera się drabina Jakubowa itd.

czytaj dalej

POWIEŚĆ „JAK STARAŁ SIĘ KULHUCH O RĘKĘ OLWENY”

…Mówi więc Kulhuchowi macocha: – Dobrze robisz, żeniąc się. Już upatrzyłam dla ciebie dziewczynę. Zadowoli najwyżej urodzonego. – Ależ ja – odpowiedział – nie dorosłem jeszcze do wieku małżeńskiego. A ona na niego krzyknie: – Klątwę rzucam na los twój: oto bok twój nie otrze się o bok żadnej kobiety, zanim posiądziesz Olwenę, córkę Yspadhadena Penkaura!

czytaj dalej

Dusza w Kama loca

Gdy dusza w Kama loca zbudzi się z odrętwienia47 wstępuje (odpowiednio do siły, która ją pociąga) do Devachanu lub Avitchi, w każdym z tych stanów okazuje wiele rozmaitych właściwości, zależnych od stopnia jej uduchowienia. Tak więc np. wrażenia, spostrzeżenia i wyobrażenia duszy w Devachanie w świecie form (Rupa loca) są mniej subiektywne aniżeli tejże samej duszy w Arupa próżność zwalcza strach, chęć sławy – tchórzostwo, chciwość zwalcza dumę itp. Człowiek słaby staje się świadkiem bezczynnym tych walk, które się w nim odbywają a organizm jego jest polem bitwy (por.Bhagavad Gita C. 1). Jeśli jednak rozum dojrzeje w nim i dojdzie do potęgi, wówczas staje się zwycięzcę tych wrogich sił, albowiem staje się on ich panem.

czytaj dalej

Płaskorzeźby z Paryża

Co się tycizy byka, to jego głowa, tak samo jak i trizy żurawie skryte są wśród liści drzewa: są tak ściśle z nim zespolone, że !zdają się być jego nieodłączną częścią. Mamy więc do czynienia z jednym tematem, który wyrazimy najdokładniej stwierdzeniem, że bóg, zwany na jednej z !rzeźb Esusem, ścina lub ociosuje z gałęzi Drzewo Byka o Trzech Żurawiach 12.

czytaj dalej

Wszystko co ma początek musi mieć także swój koniec

Taka bezduszna istota, której natura jest zwierzęca, po rozstaniu się z ciałem znów przychodzi na świat, albo też, jeśli jej zła siła jest dostatecznie żywotną – pozostaje w stanie czynnym Avitchi jako szatańska potęga w aurze ziemskiej. Są to istoty, u których dobra miłość całkowicie zanikła, natomiast zło na wskroś je przeniknęło – ponieważ podczas poprzednich reinkarnacji z całą świadomością porzuciły poznanie dobra, zuchwale krocząc po drodze wiodącej do złego43.

czytaj dalej

Drzewo Zachodu

Fakty wskazują na istnienie związku między wyobrażeniem kierunku pionowego i ruchu wirowego (spirali). Na pierwszym miejscu stawiam fakty mityczne Zunicli. Wierzą oni, że osiedle, w którym mieszkają, jest samym środkiem płaszczyzny ziemskiej, środkiem doskonałym. Ale nie od razu dostali się tam. Długo bardzo kołowali – dosłownie: holowali szukając, przy czym poruszali się w określonym kierunku: naprzód szli ku północy i tam mieszkali: potem poszli na zachód, potem na południe, potem na wschód i dopiero od wschodu przybyli na miejsce środkowe, które poprzednio okrążali. Pewne okrążenia faktyczne, dokonywane przez zamaskowanych aktorów ucharakteryzowanych na bogów, wskazują, że chodzi w tym micie wędrówki o krążenie linią spiralną, coraz bliżej środka. Otóż ta wędrówka po wierzchu ziemi jest tylko dubletem (powtórzeniem) poprzednio odbytej wę- drówki z dołu ku górze. Zuni bowiem przybyli z głębi świata podziemnego, z czwartego, [ najniższego piętra tego świata, skąd wyprowadzili wysłańcy Słońca-Ojca dublety bogów wojny. Ale nie pięli się po prostu w górę, tylko kołowali. Poszli naprzód na północ i doszedłszy tam ścięli Drzewo Północy, po którym jak po drabinie weszli na wyższy poziom.

czytaj dalej