Daily Archives 2015-11-14

Co to jest Yoga i czym są okultystyczne ćwiczenia – kontynaucja

Weźmy jako przykład natchnionego artystę. Pobudką jego twórczości nie będzie chęć zysku ani nawet chęć wzbudzenia podziwu ludzkiego – tworzyć on musi z pobudek wewnętrznego natchnienia, które nakazuje mu nadać widomy kształt ideałom, wykołysanym we własnej duszy. Dzień i noc myśli o sposobach i środkach osiągnięcia tego – względy osobiste, korzyści wcale go nie wzruszają – do pewnego stopnia uważa się on za narzędzie piękna, które przez niego ma być uzewnętrznione. Musi więc tylko posiąść konieczną umiejętność i rutynę, gdyż samo obmyślenie dzieła nie mogłoby wystarczyć, bez odpowiedniego bowiem opanowania formy, spod rąk jego wyszłaby tylko karykatura.

czytaj dalej

WIEK ZŁOTY I OKRES UPADKU CZ. II

Zupełnym przeciwieństwem Dafydda ab Gwilym jest gorzki Sion Cent (czyt. Kent: zm. ok. 1400), przeniknięty do głębi poglądami moralistów średniowiecznych, autor krótkich, zgryźliwych poematów i satyrycznych aforyzmów wierszowanych. Gdy Dafydd wszędzie widzi słońce, on tylko cień dostrzega. Utwory jego gromią i palą. Rzecz prosta, że w jego oczach „dwory miłosne“ i kwit- nąca w ich atmosferze ipoezja są li tylko zgorszeniem i rozpustą.

czytaj dalej

ODKRYCIE LITERATUR CELTYCKICH

Wrażenie wywołane Pieśniami Osjana. Fałszerze. Okres czasu objęty rozwojem literatury irlandzkiej i walijskiej. Ich doniosłość historyczno-kulturalna. Celtycki bohater epicki. Dramatyczność i potęga sugestywna utworów. Odczucie czaru przyrody. Wzruszenia religijne i miłosne. Groteska i parodia.

czytaj dalej

Przenoszenie myśli – kontynuacja

Każda myśl posiada pewne towarzyszące jej światło, wynikające z fizycznego jej powstawania – można to określić jako przemianę fluidu nerwowego: poza tern istnieje ścisły związek pomiędzy właściwym fluidem nerwowym a otaczajęcę go aura, która ma swoja własna molekularna właściwość, tak samo zresztą aura każdego przedmiotu w przyrodzie ma swoja specjalna właściwość. Ta aura u człowieka nazywa się odycznym promieniowaniem. Wszystkie aury maja swe podłoże w magnetycznym fluidzie kosmosu i stad sa z nim pokrewne.

czytaj dalej

Rzymskie panowanie na wybrzeżu Pontu

Trzecią wersją — przyjętą, jak widzieliśmy, przez Hekataiosa z Miletu — była ucieczka rzeką Phasis. Tutaj sprawa nie podlega dyskusji. Cała Kolchida był a, że tak powiemy, jednym wielkim emporium[481, a przede wszystkim były nim porty, gdzie gromadziły się bogactwa naturalne Kolchidy: złoto, miedź i żelazo, plony jej ziemi i wytwory przemysłu: konopie i len, powrozy i cienkie płótna. Po założeniu miasta Dioskurias, gdy opanowało ono większą część handlu całej Kolchidy, ściągali tam na targi przedstawiciele siedemdziesięciu ludów. O tylu przynajmniej mówi Strabon, clioć zapewne ma słuszność, wyrażając wątpliwość co do ścisłości tej cyfry. Niemniej był to punkt wymienny o doniosłym znaczeniu w początkach panowania rzymskiego na wybrzeżu Pontu. Nie ma więc powodu wątpić, że był nim także znacznie wcześniej, zważywszy, iż Grecy cenili zawsze kolchidzkie wyroby lniane na równi z wyrobami egipskimi, a liny okrętowe fabrykowane w Kolchidzie, konopie i wszystko, co z nich wyrabiano, uchodziło za niezrównaną specjalność kraju. To samo dotyczy metali, prócz — być może — żelaza, gdyż jeśli o nie chodzi, Chalybdo- wie[491 stanowili tu groźną konkurencję. Złoto kolchidzkie i miedź z kopalń kaukaskich eksportowano do wszystkich portów Morza Czarnego, a także i dalej, od czasów znacznie wcześniejszych niż panowanie greckie na tych wybrzeżach. W epoce brązu wyroby warsztatów zakaukaskich — czyli w języku antycznym, warsztatów Kolchidy — dostawały się morzem na północne wybrzeże Pontu i docierały daleko w głąb kraju.

czytaj dalej