Daily Archives 2015-11-08

Śmierć przez nieszczęśliwy wypadek

Podobnemu losowi ulegają ludzie, których o śmierć przyprawił jakiś nieszczęśliwy przypadek, o ile są dobrymi i czystymi to zaraz wpadają w stan przyjemnego półsnu, podczas którego nie zdają sobie sprawy z rodzaju swojej śmierci, a tylko jak w sennym marzeniu przebywają wśród swoich przyjaciół w dawnym otoczeniu, dopóki nie upłynie przeznaczony im okres życia, a wtedy wstępują do Deva- chanu. Inaczej dzieje się z tymi, którzy na tamten świat zabierają swoje namiętności. Przepełnieni ziemskimi zmysłowymi myślami i żądzami, błądzą świadomi swego smutnego losu, jako nieszczęśliwe cienie. Nie są one larwami, bo związek ich z wyższymi pryncypami nie jest jeszcze całkowicie zerwany. Tęsknią za ziemskimi istnieniami i za pomocą medium lub ludzi wrażliwych wciskają się przez dostępne dla siebie seanse spirytystyczne w grona ludzi żyjących, aby tak czy inaczej spełnić swoje pragnienie. To są istoty tzw. Pisachas, inkuby, sukkuby i wampiry, których tyle znajdujemy w średniowiecznej literaturze, a także istoty pierwotne (Elementarwesen). Są one zwykle chytre, złe i okrutne, o ile opanują człowieka, popychają go częstokroć do mordu lub zbrodni. Są oni nieszczęściem tych, którzy wpadają pod ich wpływ. Gdy kończy się przeznaczony okres ich życia, są one wyrzucone poza aurę ziemi w inne strefy, gdzie cierpią długie katusze, które kończą się ich zagładą58.

czytaj dalej

WKŁAD CELTÓW W LITERATURZE POWSZECHNEJ CZ. II

Rzecz ma się podobnie z licznymi zagadnieniami natury historyczno-literackiej, których mnóstwo występuje przy zagłębianiu się w pomniki literatury prawniczej. W rzeczy samej, zarówno walijskie kodeksy z wieku X, jak starszy od nich zrąb główny irlandzkiego, znanego pod nazwą Senchus Mór (czyt. Szenchus Mór, Wielki zbiór tradycji: wiek VIII do X), są z punktu widzenia literackiego ciekawe nie tylko ze względu na treść gnomiczną lub podaniową, ale także ze względu na formę – częstokroć rytmiczną – sentencji, na ich zwięzłość wyrazistą, na tendencję stalą do grupowania ich w diady, triady, heptady i enneady. Od studium filologicznego pomników tych można oczekiwać, że odkryją nam tajemnicę celtyckiej mowy uroczystej, pozwolą nam zorientować się lepiej niż dotychczas w gmatwaninie rytmów, ukażą nam znaczenie .symboliczne niektórych z nich. Podobnie studium średniowiecznych irlandzkich i walijskich traktatów naukowych, jak pisma lekarskie i przyrodnicze, posunie niewątpliwie naszą znajomość prozy, pozwoli określić stosunek prozy narracyjnej do opisowej. Niestety, studia w tym zakresie nie są dotychczas nawet zapoczątkowane. Z konieczności ograniczyć się przeto musimy do wzmianki, że takie kwestie istnieją.

czytaj dalej

Co czeka na człowieka po śmierci – kontynuacja

Gdy człowiek umiera, opuszcza go osobista samowiedza, która budzi się dopiero przy wejściu duszy do Devachan. Maska (larwa) ginie, nie będąc również tego świadomą. Może ona najwyżej mieć niejasne wrażenie śmierci fizycznej. Stanowią wyjątek w tym razie niektórzy wyznawcy czarnej magii, jednostki złe, szkodliwe i przejęte same sobą. Są to wampiry, które mogą być bardzo niebezpieczne dla żywych ludzi. Są to materialne poczwarki ludzi, którzy mocno lgnęli do życia i ostatnią ich myślą przy śmierci jest ich własna osobowość, pełna żądzy życia – mają one instynktowne poczucie swojego półzwierzęcego wegetatywnego istnienia. Podobnie, choć nie zawsze, dzieje się z samobójcami. Wtedy stać się może coś okropnego. Larwa pragnąc jakimkolwiek sposobem utrzymać swoje bytowanie, szuka możliwości wejścia w jakiś żywy organizm: jeśli zaś nie udaje się jej opanować ludzkiego organizmu, wtedy wciska się w ciało zwierzęce: psa, świni lub hieny.

czytaj dalej

Czym jest jeden stały element?

Odpowiedź: Przestrzeń i trwanie w niej „Materia” i ruch (życie). Ruch jest nieustającym życiem materii, świadomym lub nieświadomym, nawet podczas nocy stworzenia (Pralaya). Nawet gdy Chyang (Wszechwiedza) u Chyang-mi stri-Hhan (niewiedza) są w stanie spoczynku, to jednak owa przyczyna życia utrzymuje materię w nieustającym ruchu. Bar-Nang (Akasha – eter kosmiczny) otacza i przenika materię i jest tym środkiem, za pomocą którego kosmiczna energia oddziaływa na nią. Duch świata jest agregatem z wszystkich inteligencji Dyan Chohan (aniołów planet).

czytaj dalej

Dyan Chohan

Nie ma takiego Dyan Chohan, który niegdyś nie był zwykłym człowiekiem, obleczonym w materialne ciało, nikt więc nie potrzebuje czekać do siódmego okresu, aby stać się aniołem. Buddha, najwyższy adept, jeszcze podczas życia swego na ziemi, osiągnął Nirwanę i został aniołem planetarnym, to znaczy, że dusza jego mogła wznosić się ponad gwiezdne szlaki, zachowując całkowitą świadomość, nie opuszczając ziemskiej powłoki – fizycznego ciała. Jego boska osobowość zdołała wyzwalać się całkowicie z więzów materializmu tak, że chociaż jego boska dusza całe dnie, tygodnie, a nawet lata była w tym ciele nieobecna, to jednak ciało to ani w swojej naturze, ani inteligencji, ani indywidualności żadnej zmiany nie zdradzało.

czytaj dalej

Mowa celtycka

Nie dziw przeto, że Celtów po celtycku mówiących pozostało niewielu i że przeważnie należą do warstw o najmniejszej wadze społecznej, nie grających do niedawna żadnej roli w życiu publicznym i siedzących najdalej od życia tego ośrodków. W Królestwie Szkocji stanowią oni zaledwie pięć procent ogółu ludności, a nawet tam, gdzie są skupieni, w części Wyżyny i na Hebrydach, są tylko mniejszością. W Wolnym Państwie Irlandzkim tylko dwanaście procent obywateli umie rozmówić się po goidelsku. Na wyspie Man już tylko sześćset osób, z których żadna nie młodsza niż lat sześćdziesiąt, zna jeszcze język ojczysty. Nieco lepiej na pozór przedstawia się sprawa w krajach bryto- nickich. Walijczyków, używających w domu języka kiinryckiego, jest ponad milion. Ilość Bretonów, mówiących po bretońsku, ocenić można na blisko milion. Ale w obu wypadkach stosunek ilościowy zmienia się z roku na rok na korzyść tych, którzy używają języka angielskiego albo francuskiego. W Bretanii mówi po bretońsku tylko wieś: miasta i miasteczka są językowo francuskie. Bretoni są w swoim kraju mniejszością językową. Mniejszością są też u siebie Kimrowie, bo i tam, mimo zupełnego braku przymusu, angielski przyciąga coraz to szersze koła urokiem języka światowego i społecznie rzekomo „wyższego“. Poniżenie, które przez wieki cale było udziałem społeczeństw celtyckich, sprawiło, że naprzód warstwy kierujące, a w końcu i ogół, odwróciły się lekceważąco od własnego języka, dobrego jedynie dla pólbarbarzyńskiego pospólstwa.

czytaj dalej