Daily Archives 2015-11-01

O postępie duchowym

Człowiek jest złożony z myśli i myśl go prowadzi. Jedyną dla niego rzeczywistością jest jego własny, subiektywny (podstawowy) świat, a nawet jego fizyczne istnienie, gdyż o całym otaczającym go świecie może on wiedzieć tylko to, co dochodzi do jego świadomości. Dla okultysty ten subiektywny świat staje się coraz wyraźniejszą rzeczywistością, im więcej uczy się świat obiektywny, zewnętrzny uważać jako złudzenie: aż wreszcie uzna Parabrahmę, jako jedyną Prawdę i istotę wszystkiego. Tak więc każdy człowiek, chcący poznać wszystkie tajemne (żywe) siły natury, powinien całą swoją energię zastosować ku urzeczywistnieniu najwyższego ideału, przez ofiarę samego siebie, miłości ludzkości, boską życzliwość względem wszystkich stworzeń oraz wszystkie cnoty, które na tym świecie osiągnąć można. Do nich to dążyć winien bez wytchnienia, w czyn je wprowadzając.

czytaj dalej

PODZIAŁ PRZESTRZENI I JEJ ROZGRANICZANIE W RELIGII I MAGII CZ. II

Zauważymy przede wszystkim, że każdemu rozczłonkowaniu, to znaczy każdemu podziałowi przestrzeni na odrębne wycinki czy cząstki jakiegokolwiek rodzaju, towarzyszy płodne w następstwa wydzielenie ich od reszty. Chcę przez to powiedzieć, że nieuniknionym następstwem podziału jest wybór łub też wytyczenie granicy, którą uważa się za coś rzeczywistego, w zasadzie nieprzekraczalnego, w praktyce dającego się przekrzyczeć tylko po spełnieniu pewnych przepisanych warunków.

czytaj dalej

Świat niebiański – kraj szczęśliwości

Devachan, czyli kraj szczęśliwości (Suklevati), jest opisany przez Buddhę w księdze Shan-aun-gi-tung, oczywiście opis ten jest alegoryczny. Thtagata mówił: kraj szczęśliwych jest oddalony od naszej ziemi o miliardy światów. Ta miejscowość otoczona jest siedmioma płotami, siedmioma łańcuchami gór i siedmioma rzędami chylących się za podmuchem drzew. Święte miejsce Afhatów rządzone jest przez archaniołów (Dyan Chochan), a mieszkają tam Bodhisattowie (mędrcy). Jest tam siedem przepięknych jezior, o kryształowych wodach, posiadających siedem przymiotów. To jest Sarumbia, czyli Devachan (boski świat). Niebiańskie jego kwiaty Udambara zapuszczają w cieniu korzenie w każdą ziemską kulę i kwitną ku radości tych, którzy je dosięgnąć zdołają. Prawdziwie szczęśliwym jest ten, co się w tej cudnej narodzi krainie – smutki i troski nie są tam znane. Miliardy dusz dostają się tam dla wypoczynku, potem znowu wracają do przeznaczonych im miejsc. Są jednakże, w twojej świętej krainie Sarymbio i tacy, którzy się rodzą jako Adivartyas . Oni już cię nie opuszcają nigdy.

czytaj dalej

Wytyczanie granic jest obrzędem religijnym cz. II

Granice są także miejscem niektórych kultów, tych przede wszystkim, które usuwa się z obszaru codziennego, normalnego życia. I tak w niektórych okolicach starożytnej Italii chowało się zmarłych na pasie granicznym, tak że kolumny grobowe służyły jednocześnie jako znaki graniczne. Gdzie indziej znów, na przykład u Rusinów, granice, a zwłaszcza kopce narożne, uważa się za groby zmarłych śmiercią gwałtowną, dawnych wojowników, samobójców i wszelkiego rodzaju potępieńców. W całej Europie natomiast granice uchodzą za miejsca szczególnie nadające się do praktyk magicznych. Tam to właśnie wylewa się wodę, do której za pomocą zamawiań udało się złowić chorobę, tam także chłopka polska wyrzuca z domostwa nędzę zawiniętą w gałgan lub włożoną do wydrążonej kości jak w butelkę. Granice są stale nawiedzane przez wszelkie duchy, najczęściej nieprzyjazne. Chłop polski i ukraiński boi się, że może tam spotkać południcę, która dusi żniwiarzy śpiących na granicy. Tam to krążą złe boginki, które porywają niechrzczone noworodki i zostawiają miast nich swoje własne – brzydkie i skrzeczące. Według Krakowiaków i Hucułów kobieta, której w ten sposób zamieniono dziecko, musi podrzucone dziecko zanieść na granice, obić je porządnie, a potem odwrócić się. Boginki, litując się nad cierpieniem niemowlęcia, zabiorą je i złożą na jego miejsce dziecko porwane. Na granicach wreszcie, a zwłaszcza na ich skrzyżowaniu spotyka się niezawodnie diabła.

czytaj dalej

Geomancja chińska

Geomancja chińska rzuca jaśniejsze światło na rozróżnienie jakości religijnych różnych części przestrzeni, zależnie od ich kierunkowej orientacji względem punktu centralnego. Każdy z punktów kardynalnych jest w Chinach siedzibą jakiejś zasady, z której wywodzi się jakiś wpływ i której odpowiada jakiś element: gwiazda, zwierzę, barwa, czy pora roku. Każda z tych zasad wyraża się za pomocą znaku podwójnego: w sumie więc mamy cztery znaki, które wywodzą się z dwóch znaków prostych oznaczających dwie Moce Kierownicze – Liang /, Tchnienie Niebiańskie – Yang i Tchnienie Ziemskie – Yin.

czytaj dalej

Podróż Argonautów – kontynuacja

Zatrzymaliśmy się nieco dłużej na zachodnim odcinku podróży Argonautów podanym w wersji Apolloniosa z Rodos, mimo iż z punktu widzenia geograficznego wykracza on poza ramy naszego zagadnienia. Zatrzymaliśmy 6ię, gdyż tutaj związek pomiędzy szlakiem wędrówki Jazona i jego towarzyszy a wielkimi drogami handlowymi występuje z dużą wyrazistością. Gorzej natomiast jesteśmy poinformowani o poprzednim etapie ich podróży rzeką Ister. Ostatecznie jednak wiemy coś i o nim, przede wszystkim dzięki postępom archeologii, a po trosze — jeśli chodzi o wybrzeża Adriatyku — dziięki tekstom. Niezależnie zresztą od charakteru naszej dokumentacji, zgodna jest ona co do tego, że mniej więcej już od połowy epoki brązu dolina Dunaju usiana była punktami handlowymi o doniosłym znaczeniu. Dróg prowadzących do tych targowisk było kilka. Przede wszystkim więc dolina Axios[47] przedłużona doliną Margos (Morawa), dopływu Dunaju — droga, którą wymieniamy na pierwszym miejscu jedynie po to, by do niej więcej nie wracać, gdyż nie odgrywa ona żadnej roli w legendzie o Argonautach. Następnie dolina rzeki Timavus płynącej przez Istrię — dolina, która pozwala bez trudu poprzez grzbiety Alp Juliańskich dotrzeć do doliny Drawy. A w Istrii właśnie oraz na sąsiednim obszarze Enetów, występujących w tekstach późniejszych pod nazwą Wenetów, gdzie szereg innych, możliwych do przebycia dolin ułatwiał dostęp do dorzecza Dunaju, znajdowały się główne targi bursztynu, uczęszczane przez żeglarzy greckich przed całkowitym opanowaniem tego handlu przez Celtów. I oto właśnie tamtędy każe Apollonios swoim Argonautom wypłynąć na Adriatyk — poprzez mały i krótki Ister w Istrii zidentyfikowany z wielką rzeką z powodu jednobrzmiących nazw. Zaś duży Ister — Dunaj — w średnim swym biegu byl jedną z wielkich dróg handlowych w okresie brązu. Mimo że wiadomości dostarczone dotąd (1937 r.) przez archeologię rumuńską są w tym zakresie raczej skąpe — wiadomo dostatecznie wiele, by stwierdzić, że od swego ujścia aż do Drawy, gdzie importy rozwidlają się w kierunku Istrii oraz ku średniemu i górnemu biegowi Dunaju, korzystały z tej trasy wyroby azjatyckiego przemysłu brązowniczego.

czytaj dalej